Prezydent Rosji Władimir Putin uznał we wtorek kwestię zanieczyszczenia ropy w rurociągu Przyjaźń za bardzo poważną szkodę gospodarczą, materialną i wizerunkową dla kraju. Spotkał się tego dnia z szefem koncernu Transnieft Nikołajem Tokariewem.

Rosyjski prezydent polecił kierownictwu Transnieftu przeprowadzenie korekty systemu kontroli jakości ropy płynącej w rurociągach.

- Samokontrola to za mało. Należy zmienić system. Zróbcie to koniecznie i poinformujcie premiera Dmitrija Miedwiediewa - oświadczył.

Tokariew wyjaśnił prezydentowi, że przyczyną zanieczyszczenia ropy płynącej rurociągiem Przyjaźń były działania prywatnego przedsiębiorstwa z obwodu samarskiego, które wysyłając ropę naruszyło wszystkie normy technologiczne.

Według szefa Transnieftu "było to w tym przypadku czystej wody oszustwo z pogwałceniem wszystkich instrukcji i zasad”.

Zanieczyszczona ropa – w surowcu odnotowano przekroczenie norm chlorków organicznych - płynie od 19 kwietnia rurociągiem Przyjaźń na Zachód przez Białoruś. Białoruskie rafinerie – w Mozyrzu i Nowopołocku - ograniczyły produkcję paliw oraz ich eksport. Tranzyt ropy wstrzymały polski PERN oraz ukraińska Ukrtransnafta.

- Według wstępnej oceny w rurociągach na terenie Białorusi, Rosji, Ukrainy i Polski łączna ilość ropy, która nie odpowiada parametrom jakościowym, wynosi ok. 5 mln ton – powiedział agencji BiełTA Andrej Wiariha, wicedyrektor i główny inżynier przedsiębiorstwa Homeltransnafta Drużba.

Według przedstawiciela białoruskiego operatora, jeśli wszystkie strony zrealizują swe zobowiązania, w dniach 10-11 maja Homeltransnafta Drużba będzie mogła osiągnąć 60-65 proc. średniego zapełnienia rurociągu wolną od zanieczyszczeń ropą, co odpowiada 40 proc. mocy projektowych systemu.

- Staramy się maksymalnie szybko uruchomić system, ale trzeba rozumieć, że będzie to dopiero początek procesu. Działanie systemu będzie ograniczone. Pełne jego uruchomienie wymaga nie mniej niż pół roku zaawansowanych prac – wyjaśnił Wiariha.

Według informacji strony białoruskiej ropa dobrej jakości znajduje się na 30. kilometrze odcinka Uniecza (węzeł przesyłowy znajdujący się na terytorium Rosji, w obwodzie briańskim) – Mozyrz. Jest to jedna trzecia drogi od Unieczy do granicy rosyjsko-białoruskiej.

- Jej przesył po terytorium Białorusi jest planowany po wypompowaniu zanieczyszczonej ropy z rosyjskiego odcinka ok. 2 maja – zapowiedział inżynier.

Dodał, że podejmowane obecnie działania umożliwią wznowienie przesyłu tylko jedną nitką Przyjaźni, druga będzie czasowo używana do składowania zanieczyszczonego surowca.

Wcześniej we wtorek białoruski koncern Biełnaftachim ocenił, że ropa wolna od zanieczyszczeń trafi do białoruskiej rafinerii w Mozyrzu (na południu kraju) nie wcześniej niż 4 maja.

Od 19 kwietnia rurociągiem Przyjaźń na Zachód przez Białoruś płynie zanieczyszczona ropa – w surowcu odnotowano przekroczenie norm chlorków organicznych. Białoruskie rafinerie – w Mozyrzu i Nowopołocku - ograniczyły produkcję paliw oraz ich eksport. Tranzyt ropy wstrzymały polski PERN oraz ukraińska Ukrtransnafta.

W piątek w Mińsku odbyły się zwołane w trybie pilnym rozmowy z udziałem krajowych operatorów Przyjaźni z Białorusi, Rosji, Polski (PERN SA) i Ukrainy, po których poinformowano, że osiągnięto porozumienie w sprawie uregulowania sytuacji i badane są możliwości jego technicznej realizacji.