Dziennik Gazeta Prawana logo

Przyjechała do sądu kradzionym samochodem

5 listopada 2007, 23:19
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Amber Helton z miasteczka Manning w Południowej Karolinie podjechała samochodem do sądu zapłacić mandat. Tyle że ledwie wysiadła z auta, a na jej rękach zatrzasnęły się kajdanki. Bo samochód był... kradziony.

Jeden z zastępców szeryfa nudził się, czekając pod sądem w radiowozie. Wrzucił więc numery rejestracyjne dodge'a intrepida, który właśnie podjechał pod budynek, do policyjnego komputera. A że samochód był na liście skradzionych, to pani, która go prowadziła, trafiła do aresztu.

Szeryf się śmieje, że skoro parę tygodni temu 21-letnią Amerykankę uniewinniono od zarzutu kradzieży tablicy rejestracyjnej, to pomyślała, że wykręci się też z kradzieży całego auta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj