Dziennik Gazeta Prawana logo

80. rocznica wybuchu wojny. Moskwa szykuje ofensywę propagandową, wybielającą ZSRR

Rosja Putin
Rosja Putin/Shutterstock
Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow, dyrektor wywiadu Siergiej Naryszkin oraz charge d'affaires ambasady Niemiec otworzyli wczoraj w Moskwie wystawę poświęconą II wojnie światowej. To część kampanii usprawiedliwiania paktu Ribbentrop-Mołotow.

– przekonywał Ławrow, nawiązując do usuwania z przestrzeni publicznej symboli sowieckiej dominacji w Polsce i krajach bałtyckich.

Minister przekonywał, że to polsko-niemiecka deklaracja przemocy z 1934 r. oraz polityka Paryża i Londynu zmusiły ZSRR do podpisania 23 sierpnia 1939 r. paktu Ribbentrop-Mołotow.

W anonsie wystawy czytamy o "odrzuceniu przez Polskę sowieckich propozycji przeciwdziałania niemieckiej ekspansji". W ten sposób Warszawa miałaby być winna temu, ze koalicja antyhitlerowska nie powstała już w 1939 r. Wśród prezentowanych dokumentów znalazł się oryginał paktu z III Rzeszą i tajnego protokołu przewidującego podział Europy Środkowej. Stał się on podstawa dla wspólnej agresji na Polskę i anektowania przez ZSRR państw bałtyckich oraz części Finlandii i Rumunii.

– dowodzi Łukasz Jasina, specjalista w zakresie polityki pamięci w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. dodaje. 

W 2018 r. byliśmy świadkami podobnej ofensywy przy okazji okrągłych rocznic układu monachijskiego i zajęcia Zaolzia przez Polskę. Wówczas Moskwa dowodziła, że Warszawa przyczyniła się do wybuchu wojny, biorąc udział w rozbiorze Czechosłowacji.

Rosja na wojnie z historią

Moskwa na 80. rocznicę wybuchu wojny szykuje ofensywę propagandową wybielającą ZSRR z zarzutu współudziału w jej rozpętaniu

Rosyjska ofensywa historyczna to także element odpowiedzi na niezaproszenie Władimira Putina do Polski na obchody 1 września. –– tłumaczył wicepremier Jacek Sasin w rozmowie z Wp.pl. Linię narracji, którą w nadchodzących miesiącach będziemy często słyszeć, zaprezentowała wczoraj na Twitterze ambasada Rosji przy OBWE.

– głosiły tweety.

Moskiewska wystawa dotycząca genezy II wojny światowej, która do 10 listopada będzie dostępna za darmo dla wszystkich chętnych, jest skierowana do rosyjskiego odbiorcy. Ale Rosja chce z nią wyjść także za granicę. W poniedziałek podobna wystawa ma zostać otwarta w Domu Rosyjskim w Berlinie. Nasze źródła w polskim MSZ mówią, że resort dyplomacji analizuje tego typu posunięcia strony rosyjskiej i zastanawia się nad odpowiedzią.

Działania Rosji zauważają nasi sąsiedzi. W raporcie litewskiego wywiadu za 2018 r. czytamy, że "Kreml manipuluje zwycięstwem w II wojnie światowej, by usprawiedliwić roszczenia do kontroli nad przestrzenią postsowiecką”, a tych, którzy "sprzeciwiają się fałszywej narracji historycznej", oskarża o "wspieranie neonazizmu i faszyzmu". Rosyjska polityka historyczna stanowi podbudowę pod destrukcyjne działania Kremla wymierzone w Litwę i jako taka stanowi zagrożenie dla litewskiego bezpieczeństwa narodowego – czytamy.

Łukasz Jasina przekonuje, że to nic nowego. – – mówi analityk PISM.

W propagandzie z Moskwy pojawiają się nowe elementy. – – wskazuje dr Jasina. – – mówił w kwietniu publicysta Władimir Sołowjow, a politolog Aleksandr Sosnowski dodawał, że "Polacy zabijali Żydów i odbierali im majątek, a teraz udają, że nic takiego nie zaszło".

Na zarzut o fałszowaniu historii rosyjscy urzędnicy przypominają, że Moskwa uznała odpowiedzialność za zbrodnie, np. poprzez obecność Putina w Katyniu 7 kwietnia 2010 r. Z drugiej strony prokuratura uznała w 2004 r., że ta zbrodnia była pospolitym przestępstwem, które się przedawniło, a jego sprawców nie ustalono. –– komentuje dr Jasina.

W samej Rosji za przypominanie o agresji 17 września można trafić pod sąd. W 2016 r. Władimir Łuzgin z Permu usłyszał wyrok 200 tys. rubli (wówczas 12 tys. zł) grzywny za repost materiału o "wspólnym napadzie komunistów i Niemiec na Polskę" na portalu WKontaktie. Sąd uznał, że to zdanie przeczy faktom ustalonym przez trybunał w Norymberdze. Łuzgin odpowiadał z artykułu mówiącego o "rehabilitacji nazizmu". Rosjanin poskarżył się na ten wyrok do trybunału w Strasburgu.

W ostatnim czasie wzmogła się też presja na Białoruś. Rosyjskie media uważnie śledzą doniesienia świadczące o odwoływaniu się w tym kraju do tradycji Wielkiego Księstwa Litewskiego. – mówi DGP białoruski historyk Ihar Mielnikau.

– dodaje. Mielnikau wskazuje, że Rosja chętnie wykorzystuje błędy w polityce wobec Białorusinów, które w 20-leciu międzywojennym popełniła II RP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz wszystkie artykuły tego autora80. rocznica wybuchu wojny. Moskwa szykuje ofensywę propagandową, wybielającą ZSRR »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj