Jak przekazał Pałac Elizejski, w Mali doszło do przypadkowego zderzenia się dwóch śmigłowców podczas operacji bojowej przeciwko dżihadystom. Wśród zabitych jest sześciu oficerów.

Reklama

Śmigłowiec bojowy typu Tigre oraz śmigłowiec transportowo-bojowy typu Cougar zderzyły się w Liptako w regionie Menaka we wschodnim Mali. Do katastrofy doszło w poniedziałek wieczorem w ramach zakrojonej na szeroką skalę operacji Barkhane przeciwko dżihadystom związanym z Państwem Islamskim i Al-Kaidą, w której bierze udział 4500 żołnierzy w Sahelu.

Prezydent Macron oddał hołd żołnierzom, którzy "polegli dla Francji w walce z terroryzmem", i złożył kondolencje ich rodzinom. Zginęło "13 bohaterów, których celem była ochrona nas wszystkich" – podkreślił.

Śmigłowce używane w Afryce przez francuską armię są w bardzo dobrym stanie. Na razie nie znamy przyczyny katastrofy, ale możemy domniemywać, że wynika ona albo ze słabej widoczności w regionie pustynnym, albo była skutkiem próby uniknięcia ostrzelania – mówił we francuskiej telewizji BFM były szef francuskiej misji wojskowej przy ONZ generał Dominique Trinquand.

Jest to jeden z najpoważniejszych wypadków od czasu zamachu na koszary sił francuskich i amerykańskich stacjonujących w Bejrucie w 1983 r. W ataku tym zginęło ponad 300 osób, w tym 241 żołnierzy amerykańskich i 58 francuskich spadochroniarzy.

Od czasu interwencji Francji w Mali od 2013 roku zginęło tam według różnych źródeł od 38 do 44 francuskich żołnierzy.

W lutym 2018 r. pięć osób zginęło w katastrofie dwóch francuskich wojskowych śmigłowców Gazelle, które zderzyły się w powietrzu w trakcie misji szkoleniowej w położonym nad Morzem Śródziemnym departamencie Var.