Dziennik Gazeta Prawana logo

Mer zakazał umierać swoim mieszkańcom

24 listopada 2007, 21:22
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nasz mer postradał zmysły - stwierdzili najstarsi mieszkańcy francuskiego miasta Cugnaux. Dlaczego? Bo mer, specjalnym zarządzeniem, zakazał obywatelom miasta... umierania. I choć na razie nie wiadomo, jakie będą kary, to niektórzy już się martwią, że wkrótce przyjdzie im złamać prawo.

Wszystko przez zbyt mały cmentarz w miejscowości Cugnaux. "Po prostu brakuje na nim miejsca" - tłumaczy mer swój niecodzienny zakaz. A nie można zbudować nowego cmentarza, bo jedyna działka, która do tego się nadaje należy do wojska. To natomiast nie chce oddać miastu potrzebnego terenu.

"Negocjacje z wojskiem trwały kilka lat. Armia cały czas się upiera, że cmentarz na ich działce będzie za blisko poligonu i będzie tam niebezpiecznie" - mówi mer Cugnaux.

Jego zdaniem, nie ma jednak żadnego niebezpieczeństwa, bo przecież umarłym szkolący się żołnierze żadnej krzywdy nie zrobią. Dlatego mer uznał, że jedyną bronią w negocjacjach z wojskiem będzie prowokacja i wprowadził zakaz umierania.

Przejmować się nim nie muszą jedynie ci, którzy miejsce na starym cmentarzu mają już wykupione. "Wiele rodzin wykupiło grobowce i mogą tam chować bliskich" - zapewnia mer.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj