Z wcześniej ogłoszonych danych wynika, że zakażonych koronawirusem jest ponad 6200 pracowników włoskiej służby zdrowia. To 9 procent całego personelu medycznego we Włoszech.

Reklama

Szef włoskiej Obrony Cywilnej Angelo Borrelli powiedział, że faktyczne dane dotyczące liczby zakażeń koronawirusem są wyższe od oficjalnych. "Epidemia jest szybsza od naszej biurokracji" - przyznał w wywiadzie dla dziennika "La Repubblica".

Borrelli, który codziennie podaje nowy bilans liczby zmarłych i zakażonych w kraju, stwierdził, że wiarygodne wydają mu się szacunki wskazujące, że co dziesiąta osoba z koronawirusem nie jest uwzględniana w statystykach.

Ponadto przypomniał, że rząd w Rzymie już 31 stycznia, po stwierdzeniu dwóch pierwszych przypadków zakażenia u turystów z Wuhan, zawiesił komunikację lotniczą z Chinami. Wydaje się, że zrozumieliśmy natychmiast to, że ta epidemia to rzecz poważna - ocenił.

Podkreślił także: "Należy powiedzieć, że od początku dochodziło do publicznych zachowań, które zwiększyły narodowy problem". Jako przykład podał grupę mieszkańców z okolic miasta Lodi w Lombardii, która 23 lutego pojechała na wycieczkę na wyspę Ischia koło Neapolu, przenosząc tam koronawirusa. Z kolei do Palermo na Sycylii wirusa przewiozła 29-osobowa wycieczka z Bergamo - powiedział Borrelli.

Przy tak błyskawicznie szerzącym się wirusie zachowania społeczne miały decydujące znaczenie - wskazał.

Wyraził opinię, że należałoby bez trudu kupować wentylatory dla oddziałów intensywnej terapii i maseczki ochronne, tymczasem - przyznał - "mamy z tym problem". Jego zdaniem konieczne jest jak najszybsze rozpoczęcie ich krajowej produkcji i tworzenie zapasów.