Dziennik Gazeta Prawana logo

Wywalczył odszkodowanie za karaluchy w celi

11 grudnia 2007, 17:05
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Izraelski więzień Mordechaj Jehudaj właśnie wzbogacił się o tysiąc dolarów, czyli 2,5 tysiąca złotych. I to nie wychodząc z więzienia. Takie odszkodowanie przyznał mu sąd za to, że w jego celi biegały... karaluchy.

Jehudaj poskarżył się sędziemu także na to, że w jego celi śmierdzi, jest brudno, okna są wybite, a współwięźniowie... palą przy nim papierosy.

Nie była to jego pierwsza skarga. Jehudaj siedział już w trzech innych więzieniach i we wszystkich narzekał na złe warunki.

Sędzia Irit Cohen, zajmująca się sprawą Jehudaja, stwierdziła, że "służba więzienna na wiele sposobów źle traktowała" więźnia. Nie miała więc najmniejszych wątpliwości, że należy się mu za to odszkodowanie.

Władze więzienia przyjęły wyrok ze stoickim spokojem. Rzeczniczka służb więziennych powiedziała, że "więźniowie mają prawo pozwać nas do sądu, kiedy uznają to za stosowne, a my stosujemy się do werdyktów sędziów".

Jehudaj nie tylko dostanie odszkodowanie. Pozbędzie się także towarzystwa insektów - jego cela zostanie odkaraluszona. A palący współwięźniowie i wybite okna? No cóż. Na ten temat rzecznik służby więziennej nie miała nic do powiedzenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj