Jehudaj poskarżył się sędziemu także na to, że w jego celi śmierdzi, jest brudno, okna są wybite, a współwięźniowie... palą przy nim papierosy.

Nie była to jego pierwsza skarga. Jehudaj siedział już w trzech innych więzieniach i we wszystkich narzekał na złe warunki.

Sędzia Irit Cohen, zajmująca się sprawą Jehudaja, stwierdziła, że "służba więzienna na wiele sposobów źle traktowała" więźnia. Nie miała więc najmniejszych wątpliwości, że należy się mu za to odszkodowanie.

Władze więzienia przyjęły wyrok ze stoickim spokojem. Rzeczniczka służb więziennych powiedziała, że "więźniowie mają prawo pozwać nas do sądu, kiedy uznają to za stosowne, a my stosujemy się do werdyktów sędziów".

Jehudaj nie tylko dostanie odszkodowanie. Pozbędzie się także towarzystwa insektów - jego cela zostanie odkaraluszona. A palący współwięźniowie i wybite okna? No cóż. Na ten temat rzecznik służby więziennej nie miała nic do powiedzenia.