Dziennik Gazeta Prawana logo

Ksiądz zaginął w niebie

23 kwietnia 2008, 18:19
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Chciał bić rekord Guinnessa, a zaginął bez śladu. Szukają go policjanci, wojsko, ochotnicy. 42-letni brazylijski ksiądz Adelir Antonio de Carli zaginął w chmurach, w które wyniosło go tysiąc napełnionych helem kolorowych baloników.

Kapłan, wyposażony w wodę i jedzenie, chciał unosić się w powietrzu przez ponad 19 godzin. Niestety, nie udało mu się. Sznur baloników odnaleziono w Oceanie Atlantyckim, nieopodal Florianopolis w Brazylii. Ksiądz zaginął.

Trzy miesiące temu, w styczniu, ksiądz po raz pierwszy wzniósł się w powietrze. Podczepiony do 600 kolorowych baloników przeleciał wówczas przez cztery godziny aż 110 kilometrów. Wystartował z brazylijskiej Kurytyby i bezpiecznie wylądował w argentyńskim San Antonio.

Tym razem księdzu przeszkadzała pogoda. Gdy po raz ostatni, przy pomocy satelitarnej komórki, kontaktował się z ziemią, mówił, że wiatr spycha go nad ocean.

De Carli miał ze sobą spadochron, istnieje więc szansa, że przeżył.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj