Jak mówi w rozmowie z PAP, oczywiście Rafał Trzaskowski i Koalicja Obywatelska są bliższe w kwestii wizji UE do europejskiego głównego nurtu, więc główne polityczne siły w UE preferowałyby partnera, który deklarował, że chciałby umieścić Polskę bliżej francusko-niemieckiej osi.
– mówi Szczerbiak, profesor politologii i współczesnych studiów europejskich oraz autor bloga "The Polish Politics Blog”.
Jak wyjaśnia, taka sytuacja (z punktu widzenia UE) ma zalety, bo łatwiej narzucić swoją wolę słabemu rządowi, ale z drugiej strony – słaby rząd może mieć problem z realizacją swojej polityki i swoich zobowiązań. W pewnym sensie lepiej jest mieć do czynienia z silnym rządem, który realizuje ustalenia, nawet jeśli na innych polach z tym rządem toczone są spory.
mówi.
Zdaniem prof. Szczerbiaka, Trzaskowski był blisko wygranej i ogólnie osiągnął dobry wynik, ale pod koniec w jego kampanii zabrakło pomysłu innego niż to, że nie jest Andrzejem Dudą, a także zabrakło podjęcia ryzyka. – podkreśla.
Jak uważa, czymś, co potencjalnie mogło odwrócić wynik, byłoby przyjście na debatę do TVP, ale nie podjął on tego ryzyka. Innym problemem Trzaskowskiego jest to, że choć miał znacznie większy potencjał niż Andrzej Duda do zebrania głosów wyborców tych kandydatów, którzy odpadli, nie potrafił znaleźć dla nich żadnego punktu wspólnego. – wskazuje.
Aleks Szczerbiak uważa, że podziały społeczne, które narosły przy okazji tych wyborów, będą trudne do przełamania. Być może zostanie złagodzona nieco retoryka, zwłaszcza, że do następnych wyborów pozostały trzy lata, ale same podziały nie znikną, bo istnieją zasadnicze różnice w interesach i wartościach obu obozów. – mówi.
Wskazuje, że jest jeszcze jeden problem – ta polaryzująca retoryka działa mobilizująco na elektoraty. – podkreśla.