Orędzie królowej Elżbiety
- mówiła królowa w bardziej osobistym niż zazwyczaj przemówieniu.
Nawiązując do biblijnej historii dobrego Samarytanina, królowa złożyła wyrazy uznania ludziom, którzy w czasie epidemii stanęli na wysokości zadania. - podkreśliła monarchini.
- mówiła Elżbieta II. - powiedziała.
Tegoroczne przesłanie królowej zostało nagrane na zamku w Windsorze, gdzie królowa wraz mężem, księciem Filipem, spędza większość czasu od wybuchu epidemii. Ze względów bezpieczeństwa w nagraniu wystąpienia uczestniczyli tylko operatorzy kamery. Nawiązanie do restrykcji epidemicznych znalazło się też w tle - zazwyczaj obok królowej stał szereg zdjęć rodzinnych, ale tym razem na biurku było tylko zdjęcie księcia Filipa, co symbolizuje, że monarchini tak jak wszyscy spędza Boże Narodzenie w bardzo wąskim gronie.
Od ponad 30 lat cała rodzina królewska spędzała Boże Narodzenie w wiejskiej posiadłości Sandringham we wschodniej Anglii, ale ze względów bezpieczeństwa 94-letnia Elżbieta II i 99-letni Filip pozostali w Windsorze. Być może jedynie odwiedzi ich najstarszy syn, książę Karol.
- zakończyła królowa.
Królowa co roku wygłasza świąteczne orędzie do narodu, ale w tym roku, co wyjątkowe, było to już jej trzecie telewizyjne przemówienie. W kwietniu, gdy trwała pierwsza fala epidemii, królowa zapewniła, że Wielka Brytania pokona wirusa i ubolewając nad tym, że ludzie muszą pozostawać oddzieleni od swoich bliskich, wskazała, że jest to właściwe postępowanie. W maju w równie osobistym przemówieniu z okazji 75. rocznicy zakończenia II wojny światowej w Europie powiedziała m.in., że reakcja ludzi na wirusa wypełniła puste ulice miłością.