Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekipa Obamy sprząta po rozmowie z Kaczyńskim

9 listopada 2008, 22:53
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Co mówił Barack Obama Lechowi Kaczyńskiemu o tarczy antyrakietowej? Według prezydenckiej kancelarii zapewnił, że projekt będzie kontynuowany. Ale wszyscy zainteresowani szybko to zdementowali. Teraz kierownictwo ekipy Obamy nakazało jego doradcom milczenie w sprawach polityki zagranicznej. Bo ich słowa mogą być "fałszywie zrozumiane".

Pierwszy kontakt Baracka Obamy jako prezydenta-elekta USA z Lechem Kaczyńskim i pierwszy poważny zgrzyt. W dodatku to zgrzyt, który echem odbił się nie tylko w polskiej prasie. O rozbieżnościach między relacjami z rozmowy obu prezydentów pisze się także w USA. "Washington Times" na pierwszej stronie publikuje zdjęcia Obamy i Kaczyńskiego wraz z okólnikiem, który wysłano do doradców prezydenta-elekta.

Co napisano w informacji dla doradców ds. polityki zagranicznej Obamy? Nakazano, by "w żadnych okolicznościach nie rozmawiali z prasą, jakimikolwiek zagranicznymi oficjelami albo ambasadami w imieniu prezydenta-elekta Obamy lub jego zespołu ds. transferu władzy". I zaznaczono: "Nie możemy podkreślić z większym naciskiem wagi tej prośby. Byłoby wysoce szkodliwe, gdyby zagraniczne rządy lub media otrzymywały informacje, które mogłyby być przez nich fałszywie zrozumiane jako reprezentujące poglądy prezydenta-elekta".

Tym zagranicznym rządem, o którym mówi się w okólniku, jest przede wszystkim Kancelaria Prezydenta RP. To właśnie ona poinformowała, że w piątkowej rozmowie Kaczyńskiego z Obamą, prezydent-elekt zapewnił, iż "projekt obrony antyrakietowej będzie kontynuowany". Było to duże zaskoczenie, bo wszyscy wiedzą o mocno sceptycznym podejściu nowego prezydenta do tarczy. Przyszły gospodarz Białego Domu zawsze podkreślał, że środki na jej budowę powinny być przyznane dopiero, gdy system zostanie sprawdzony pod kątem niezawodności.

Tuż po tym oświadczeniu szef doradców Obamy zdementował doniesienia kancelarii Kaczyńskiego. "Prezydent Kaczyński poruszył sprawę obrony antyrakietowej, ale prezydent-elekt Obama nie podjął żadnych zobowiązań na ten temat" - oświadczył Denis McDonough.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj