Podczas konferencji prasowej we wtorek wieczorem przedstawiciele organów ścigania nie nazwały podejrzanym czarnoskórego Franka Jamesa. Stwierdziły, że wynajął on w Filadelfii porzuconą w odległości ok. ośmiu kilometrów od miejsca strzelaniny furgonetkę firmy przewozowej U-Haul, od której klucze znaleziono w metrze. Policja uważa, że napastnikiem była osoba prowadząca samochód.

Reklama

Napastnik, który jechał metrem linii „N” w stronę Manhattanu, otworzył ok. godz. 8.30 rano dwa kanistry z których wydobywał się dym. Następnie, kiedy kolejka zbliżała się do stacji przy 36 ulicy, postrzelił wielu pasażerów.

10 osób zostało postrzelonych, a 13 doznało obrażeń kiedy uciekali ze stacji metra lub ucierpieli od wdychania dymu. Obrażenia nie zagrażają ich życiu – powiedziała komisarz nowojorskiej policji (NYPD) Keechant Sewell.

Wyjaśniła, że policja odzyskała pistolet Glock kalibru 9 mm, trzy magazynki z amunicją, toporek, fajerwerki oraz płyn, który uznano za benzynę.

Jak dodał szef detektywów NYPD James Essig, mężczyzna pozostaje na wolności. Staramy się go zlokalizować, aby ustalić jego związek ze strzelaniną w metrze – oświadczył Essig.

Nagroda 50 tys. dolarów

Władze ponownie zaapelowały do społeczeństwa o pomoc w znalezieniu sprawcy. Za informacje prowadzące do jego ujęcia wyznaczono nagrodę 50 tys. dolarów.