Buriak powiedział agencji, że do zdarzenia doszło 8 kwietnia. Jego 16-letni syn jechał w samochodzie z dwiema znajomymi kobietami i trojgiem dzieci. Kolumnę pojazdów zatrzymali rosyjscy żołnierze, którzy podchodzili do wszystkich samochodów po kolei, sprawdzając, kto w nich jedzie. Kiedy zobaczyli u chłopca telefon, wyciągnęli go z samochodu.
Według Buriaka samochód był przetrzymywany na posterunku przez trzy godziny, po czym wypuszczeni zostali wszyscy pasażerowie z wyjątkiem jego syna.
Buriak apeluje o pomoc
Powiedział, że rosyjscy żołnierze mają tablety, i sprawdzili, że chłopiec jest jego synem. – dodał Buriak, apelując do wspólnoty europejskiej o pomoc. Dodał, że nie wie, gdzie znajduje się jego syn.
W dzienniku od 2020 r. W serwisie zajmuje się głównie poszukiwaniem i opisywaniem najświeższych wiadomości z kraju i świata.
Wcześniej w Radiu ZET tworzyła od początku dział „gospodarka”. Studiowała "Edukację medialną i dziennikarstwo" na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Warszawianka, której największą pasją są zwierzęta.