Swoje wystąpienie moskiewscy radni opublikowali na witrynie internetowej rady dzielnicy, a także skierowali oficjalną drogą do kancelarii rosyjskiego przywódcy. Wezwanie do ustąpienia z urzędu motywują m.in. tym, że działania Putina na stanowisku prezydenta skutkują cofnięciem Rosji do epoki zimnej wojny oraz tym, że świat znów zaczął się Rosji bać z powodu grożenia przez nią użyciem broni jądrowej, a retoryka, którą posługuje się on i jego podwładni, przepełniona jest agresją.
- napisali radni, mając na myśli wybory do rad dzielnicowych w Moskwie, które odbywają się w ten weekend.
- napisali radni.
dodali w swoim wystąpieniu deputowani dzielnicy Łomonosowskiej.
Jest to już drugie w ostatnich dniach wystąpienie lokalnych polityków rosyjskich skierowane przeciwko Putinowi, który urząd prezydenta Rosji sprawuje od 2000 roku z przerwą w latach 2008-2012, gdy jego kremlowskiego tronu pilnował Dmitrij Miedwiediew, a on sam rządził krajem jako premier. W czwartek radni dzielnicy Smoleńskiej w Petersburgu oświadczyli, że zamierzają wystąpić do parlamentu Rosji z propozycją oskarżenia Putina o zdradę stanu w związku z wojną na Ukrainie, uzasadniając to tym, że zgodnie z obowiązującą konstytucją prezydent może być odsunięty od władzy, jeśli Duma Państwowa oskarży go o zdradę państwową albo inne ciężkie przestępstwo. Według radnych z Petersburga, skąd pochodzi Putin, jego działania od początku wojny mogą być uznane za powód do oskarżenia go o zdradę.
Dzień później kilkoro radnych, którzy wystąpili z tą inicjatywą, zostało wezwanych na policję, gdzie sporządzono wobec nich wnioski o nałożenie kar administracyjnych za "dyskredytację armii".