Wszczęcie procedury aneksji czterech ukraińskich obwodów tylko na krótko wyciszyło tarcia w rosyjskich elitach. Katalizatorem nowej fali krytyki okazało się odbicie przez Ukraińców Łymanu w obwodzie donieckim. Przez cały wrzesień rosyjski stan posiadania skurczył się o 10,6 tys. km kw.
W piątek Władimir Putin podpisał umowy z nominalnymi przywódcami okupacyjnych administracji w obwodach chersońskim, donieckim, ługańskim i zaporoskim. Ich treść nie została na razie opublikowana, ale na ich mocy cztery ukraińskie regiony mają wejść w skład Federacji Rosyjskiej. Formalna data aneksji nie jest na razie jasna; teoretycznie może się to odbyć w chwili podpisania przez Putina aktów prawnych, które musi uchwalić parlament. Ale w treści podpisanych w piątek umów mogą być zawarte przepisy przewidujące tymczasowe obowiązywanie dokumentów od momentu ich podpisania, tak jak to miało miejsce w trakcie aneksji Krymu w 2014 r. Jeśli tak, z rosyjskiego punktu widzenia aneksja już się odbyła.
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.