– ocenia Anna Maria Dyner.
Zaznacza jednak, że z punktu widzenia "logiki wojskowej, politycznej i społecznej sensu nie miało w ogóle rozpętanie wojny z Ukrainą”.
Mobilizacja społeczeństwa
– dodaje białoruski komentator Arciom Szrajbman.
- mówi zaś Dyner - – dodaje.
Pierwszy argument to sytuacja wewnątrz Białorusi, gdzie społeczeństwo, a możliwe, że również część armii, są przeciwne włączeniu do wojny.
– uważa Szrajbman.
– ocenia Dyner.
Strona ukraińska nie widzi na razie sygnałów o tworzeniu na Białorusi zgrupowania uderzeniowego. Obiektywnie, co podkreślają rozmówcy PAP, "nie widać takich działań”, a ewentualne przygotowanie potrzebnego zgrupowania musiałoby zająć do kilku miesięcy i nie pozostałoby niezauważone.
W sferze informacyjnej na Białorusi dzieje się jednak coraz więcej. To narastająca jeszcze bardziej niż dotąd retoryka antyukraińska i antyzachodnia oraz tezy o rzekomych planach ataku na Białoruś – z terytorium Ukrainy, a także sąsiadów z NATO. Łukaszenka ogłosił formowanie Regionalnego Zgrupowania Wojsk, pojawił się szereg informacji o "tajnej mobilizacji”, zwiększonym poziomie zagrożenia terrorystycznego "wzdłuż granic”. W kraju odbywa się sprawdzian gotowości sił zbrojnych.
Kreowanie zagrożenia
– mówi rozmówczyni PAP.
– mówi Arciom Szrajbman.
Jest to także, jak mówi Dyner, sygnał wysyłany Rosji: "widzimy zagrożenia, staramy się wam pomóc i zabezpieczyć działania na terytorium Ukrainy, bo tutaj czai się +złe NATO+”. – zaznacza Dyner.
Bardzo ważnym wątkiem, jak ocenia, jest oddziaływanie na kraje zachodnie, przede wszystkim na Polskę.
– alarmuje ekspertka.
W ostatnich tygodniach Alaksandr Łukaszenka odbył szereg rozmów z Władimirem Putinem, a jedne z nich, niezapowiedziane i półoficjalne – w Soczi- trwały przez kilka dni i wywołały szereg spekulacji o tym, że "właśnie odbywa się maglowanie” białoruskiego polityka.
– mówi Dyner.
Najbardziej kluczowym momentem w integracji militarnej był przełom lata i jesieni 2020 r., bezpośrednie wydarzenia po wyborach prezydenckich, gdy na Białorusi trwały masowe protesty przeciwko ich sfałszowaniu.
– wyjaśnia analityczka.
Już wcześniej ten stopień integracji i interoperacyjności sił zbrojnych Białorusi, przynajmniej jej części, był duży. Regionalne Zgrupowanie Wojsk istnieje od lat, istniała wcześniej doktryna wojenna państwa związkowego.
– mówi Dyner, oceniając, "że to był ten moment, kiedy Białoruś w najszybszym tempie traciła suwerenność”.
Kolejny kluczowy moment to grudzień 2021 i styczeń 2022 r., gdy obie strony negocjowały ćwiczenia Sojusznicze Zdecydowanie. To te manewry i przerzucenie na Białoruś części rosyjskich wojsk stworzyły możliwość otwarcia frontu kijowskiego inwazji na Ukrainę.
– mówi Dyner.
– ocenia.
– zaznacza.