– powiedział PAP Mariusz Cielma, redaktor naczelny „Nowej Techniki Wojskowej”.
"Nie stracić perspektywy"
– dodaje Cielma.
We wtorek ukraińska wiceminister obrony Hanna Malar informowała, że w Sołedarze trwają ciężkie walki, Rosjanie "szturmują miasto pomimo ogromnych strat, podejścia do ukraińskich pozycji są zasłane ciałami ich żołnierzy”. W poniedziałek Malar informowała, że po nieudanej próbie zajęcia Sołedaru wojska rosyjskie przegrupowały swoje siły i przystąpiły do potężnego szturmu na pozycje broniącej tego miasta armii ukraińskiej.
Jak zaznaczają rozmówcy PAP, atak na Sołedar, to część wysiłku, mającego na celu właśnie Bachmut. Ukraiński ekspert Ołeh Żdanow zauważa, że właśnie dlatego "Rosjanie atakują obecnie pomiędzy Bachmutem i Sołedarem”.– wyjaśnia Żdanow w rozmowie z PAP. Dodaje, że siły przeciwnika dążą do zdobycia kontroli ogniowej nad przebiegającymi w pobliżu miasta trasami Bachmut-Siewiersk i Bachmut-Słowiańsk.
Berlin bis
– ocenia Cielma. Jego zdaniem zajęcie Sołedaru, nie musi jednoznacznie przesądzać, że padnie także Bachmut. – mówi Cielma.
– uważa Żdanow. W rejonie Bachmutu i Sołedaru od miesięcy strona rosyjska atakuje głównie siłami najemników Grupy Wagnera, stosując metodę, jak mówią ukraińscy żołnierze, „zarzucania ciałami” i zmasowanych ataków artyleryjskich.
Cele Prigożyna
Według rosyjskich mediów Jewgienij Prigożyn, szef Grupy Wagnera, który stał się jednym z kluczowych rozgrywających w rosyjskiej agresji na Ukrainę, traktuje walki pod Bachmutem jako ważny element rywalizacji o wpływy w Rosji. Sukces – pierwszy dla Rosji od wielu miesięcy – dałby mu ważny atut w jego niebędącej dla nikogo tajemnicą rywalizacji z ministerstwem obrony i sztabem generalnym.
W mediach pojawiły się spekulacje, że Prigożynem kierują nie tylko ambicje polityczne, ale i pobudki merkantylne, a mianowicie kuszą go znajdujące się w rejonie Bachmutu kopalnie gipsu i soli. On sam tłumaczył, że kopalnie mają rozległą sieć podziemnych korytarzy, którymi może przemieszczać się wojsko, a nawet sprzęt wojskowy i że „są tam składowane zapasy broni jeszcze od czasów I wojny światowej”. Według Ołeha Żdanowa to „fantazje”, a kopalnie nie mają znaczenia militarnego.