Większość osób przybyłych na zorganizowaną na placu Cibeles manifestację przyniosło ze sobą flagi państwowe, szaliki w barwach Hiszpanii lub transparenty z antyrządowymi hasłami. Zawierały one zazwyczaj slogany oskarżające premiera, członków rządu oraz polityków centrolewicowej koalicji i ugrupowań separatystycznych o sprzeniewierzenie się interesom Hiszpanii oraz zdradę państwa. Na transparentach przyniesionych przez demonstrantów widniały napisy:
Uczestnicy sobotniej manifestacji żądali m.in. odstąpienia przez rząd Sancheza od zmian w prawie karnym, mających rzekomo służyć łagodnemu traktowaniu działań separatystycznych. Apelowano także o zaostrzenie kursu władz Hiszpanii wobec zwolenników odłączenia się od Hiszpanii Katalonii oraz Kraju Basków.
31 tysięcy osób na ulicach
Obecny na proteście rzecznik największego opozycyjnego ugrupowania parlamentu Partii Ludowej (PP) Miguel Tellado zarzucił Sanchezowi zbytnie pobłażanie dla separatystów. Zażądał też przestrzegania przez centrolewicowy gabinet zasad hiszpańskiej konstytucji.
W proteście zorganizowanym pod hasłem wzięło udział według szacunków rządu ponad 31 tys. osób.
Marcin Zatyka
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.