Do tej pory żadna organizacja nie wzięła na siebie odpowiedzialności za niedzielny zamach w Kairze. Według policji i służb specjalnych to nie przypadek. . Atak był dziełem . Według egipskiego dziennika "Al-Ahram" do tej nieformalnej grupy należały .
>>>Podejrzani o kairski zamach już w areszcie
W rękach mundurowych pozostaje obecnie według różnych doniesień od pięciu do jedenastu osób. Aresztowano je w większości tuż po eksplozji w okolicy, w której przeprowadzono zamach.
Potwierdza się także informacja, że były . Obie skonstruowano w dość prosty sposób z , ale dla zwiększenia liczby ofiar umieszczono w nich także . Bomba, która wybuchła, była umieszczona pod marmurową ławką na wprost wejścia do meczetu Husajna. . Na szczęście nie zadziałał w nim zapalnik.
W momencie wybuchu na placu była duża grupa francuskich nastolatków. To właśnie w tej grupie podróżowała 17-latka - jedyna ofiara śmiertelna zamachu. Rannych zostało 17 jej kolegów i koleżanek, troje Egipcjan, troje Saudyjczyków i Niemiec. .