Bukiet pewnej panny młodej z Włoch o mały włos nie stał się przyczyną ogromnej tragedii. Państwo młodzi tylko ogromnemu szczęściu zawdzięczają to, że ich wesele nie stało się pogrzebem.
A wszystkiemu winien zwyczaj oczepin. Tak jak na tradycyjnym weselu panna młoda wyrzuciła bukiet za siebie. Tu jednak kończy się podobieństwo do zwyczajnej ceremonii. Świeżo upieczona żona nie stała na sali w otoczeniu niezamężnych kobiet czyhających na szczęśliwą wróżbę. Nic z tych rzeczy.
>>>Krwawe wesele w Turcji. 44 zabitych
Panna młoda szybowała akurat w dwupłatowcu kilkaset metrów nad ziemią. Pech chciał, że wyrzucone kwiaty dostały się do silnika uszkadzając go. Samolot zaczął spadać i po kilku sekundach uderzył w... restaurację, gdzie zgromadzili się już weselni goście. Na szczęście nikt nie został ranny. Nie udało się jednak naprawić popsutego nastroju. Biesiadnicy w jednej chwili ulotnili się do domów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl