Dziennik Gazeta Prawana logo

Joe Jackson: Omer to syn Michaela

30 lipca 2009, 15:25
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Omer Bhatti, młody człowiek, który w trakcie ostatniego pożegnania Michaela Jacksona siedział u boku jego rodziny, jest jego czwartym dzieckiem. Przekonuje o tym ojciec Michaela, Joe. "Wygląda jak Jackson, zachowuje się jak Jackson i tańczy jak Jackson" - mówi o nim ojciec zmarłego gwiazdora.

Przez dwie godziny nestor rodu Jacksonów odpowiadał na pytania Smokeya Fontaine'a, dziennikarza i naczelnego magazynu muzycznego "Giant". Fontaine nie omieszkał zapytać o tajemniczego chłopca, który 7 lipca na uroczystości w Los Angeles Staples Center był w pierwszym rzędzie obok sióstr Jacko LaToi i Rebbie. " - odpowiadał z przekonaniem Joe, dodając, że Omer jest fantastycznym tancerzem i udziela nawet lekcji.

p

Plotki o tym, że 25-latek może być synem zmarłego przed miesiącem piosenkarza frapują dziennikarzy i fanów już od ubiegłego tygodnia, gdy brytyjskie media zauważyły, że chłopiec jest niezwykle podobny do Jacko z czasów jego młodości. . Artysta miał ponownie spotkać ją i jej dziecko w latach 90. w trakcie trasy koncertowej HIStory. Przez kilka kolejnych lat .

>>> Omer i Blanket mają jedną matkę?

czytaj dalej

Obecnie Omer , a klipy, na których tańczy moonwalking i popping, cieszą się popularnością na YouTubie. Sam chłopak zastrzega jedynie, że Jacko był jego najbliższym przyjacielem i traktował go jak syna, ale jak dowiedzieli się dziennikarze, . Niezależnie od tego, jakie będą ich wyniki, rodzina Jacksonów nie zamierza się go wypierać. "Jeśli Omer jest synem Jacko, to pozostanie jego synem. Nie będziemy temu zaprzeczać. Obdarzymy go taką samą miłością i troską jak Prince'a, Paris i Blanketa. Nie wiem, dokładnie, czy to jego syn, ale widziałem tego chłopca w jego pobliżu" - zapowiedział kilka dni temu brat Michaela Jermaine.

>>> Michael Jackson miał 25-letniego syna?

Ojcostwo Omera to nie jedyna rzecz niejasna w ciągnącej się od miesiąca sprawie Michaela. Czarne chmury zbierają się nad głową jego osobistego lekarza Conrada Murraya - we wtorek ponownie przeszukano jego dom, a policja z Los Angeles oficjalnie podejrzewa go o podanie artyście śmiertelnego leku propofolu. Ponadto aż 20 innym lekarzom mogą być postawione zarzuty przepisywania Michaelowi leków, od których był uzależniony. , instytut medyczno-prawny w Los Angeles właśnie zapowiedział, że udostępni je dopiero w przyszłym tygodniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj