Rutte podał swój rząd do dymisji w lipcu br. po tym, gdy ugrupowaniom tworzącym jego gabinet nie udało się osiągnąć porozumienia w sprawie umowy dotyczącej przyjmowania uchodźców. Premier zapowiedział wówczas rezygnację z polityki.
W sobotniej rozmowie radiowej przyznał, że powinien zrobić to wcześniej, albowiem "rządził zbyt długo". - Jeśli robisz to przez długi czas, twoja skuteczność spada - powiedział Rutte i przyznał, że stało się to kosztem jego ugrupowania.
"Z pewnością mógłbym coś wnieść"
Podczas rozmowy premier po raz pierwszy przyznał, że aspiruje do stanowiska międzynarodowego. Stwierdził, że wprawdzie uważa, że sekretarzem generalnym Paktu Północnoatlantyckiego powinna zostać kobieta, to jednak jest gotowy, aby starać się o tę funkcję. - Z pewnością mógłbym coś wnieść - powiedział Rutte.
Źródła dziennika "De Telegraaf" twierdzą, że Holender cieszy się poparciem zarówno prezydenta USA Joe Bidena jak i byłego prezydenta Donalda Trumpa. Przedłużona kadencja obecnego sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga upływa w październiku 2024 r.
Z Amsterdamu Andrzej Pawluszek
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.