Jak podaje dziennik, odsetek osób, według których to rząd Orbana jest głównym odpowiedzialnym za ceny energii, wzrósł na początku września do 74 proc. w porównaniu z 67 proc. w sierpniu.
W badaniu zaobserwowano również wzrost takiej oceny wśród wyborców rządzącej koalicji Fidesz-KDNP: uważa tak jedna trzecia wyborców partii rządzących, podczas gdy miesiąc wcześniej była to jedna czwarta. Również cztery piąte politycznie niezdecydowanych badanych podziela tę ocenę.
Winna Rosja? Unia Europejska?
Spada za to liczba osób, które za wysokie ceny energii obwiniają Rosję czy Unię Europejską. W pierwszym przypadku jest to 55 proc. ankietowanych (wcześniej 58 proc.), w drugim natomiast 41 proc. (wcześniej 48 proc.).
Od 1 sierpnia 2022 r. rząd w Budapeszcie zmienił zasady dopłat do cen energii elektrycznej i gazu. W związku ze zmianami podniesiono opłaty powyżej średniego zużycia, a ceny energii elektrycznej i gazu wzrosły (w zależności od taryfy) kilkukrotnie.
Badanie Instytutu Publicus zostało przeprowadzone w dniach 4-9 września za pomocą ankiety telefonicznej na reprezentatywnej grupie 1 tys. osób.
Marcin Furdyna
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.