Wintier to rosyjski paleontolog i działacz na rzecz praw człowieka, który został skazany w styczniu na trzy lata pozbawienia wolności za rozpowszechnianie "fałszywych informacji" na temat rosyjskiej armii walczącej na Ukrainie.

Reklama

W liście napisanym przez aktywistę przed usłyszeniem wyroku mężczyzna zaalarmował, że system penitencjarny nie może mu zapewnić insuliny, której potrzebuje do leczenia cukrzycy. Jak dodał nie będzie też w stanie zdobyć lekarstw spoza kolonii karnej, ponieważ w tym celu musiałby stawiać się u lekarzy po recepty, co nie jest dozwolone.

"Moje doświadczenie mówi mi, że bez mojego leku moje życie w zamknięciu będzie bardzo krótkie... Doświadczę długiej i okrutnej śmieci... Świadomy tego, że jako więzień doświadczę śmierci w męczarniach wśród obcych, okrutnych i całkowicie obojętnych ludzi w więzieniu, zwracam się o pozwolenie na dobrowolną eutanazję medyczną" - napisał do Putina Wintier.

Jak stwierdził, kara więzienia dla niego jest jak "publiczna egzekucja, której towarzyszyć będzie długotrwałe cierpienie w czasie powolnej i bolesnej śmierci".

To nie jest rok 1937…

"To nie jest 1937 (czas czystek stalinowskich) - to jest perwersyjny patologiczny sadyzm, znany na świecie jako rosyjski federalny system penitencjarny" - dodał 55-latek.

Wintier prowadzi organizację na rzecz praw człowieka w mieście Czerepowiec na północy Rosji. Dzięki jego działaniom m.in. ujawniono przypadki masowego bicia osadzonych w miejscowym więzieniu.

Sprawę przeciwko niemu wszczęto w sierpniu 2022 r. w związku z tym, że opublikował w internecie treści dotyczące zbrodni popełnionych przez rosyjskich żołnierzy na cywilach na Ukrainie.

Organizacja Memoriał uznała Wintiera za więźnia politycznego.