Rosja po zamachu. Nasilają się prześladowania migrantów z Azji Centralnej

Po ataku terrorystycznym, do którego doszło 22 marca w sali koncertowej w podmoskiewskim Krasnogorsku, w Rosji nasilają się prześladowania migrantów z Azji Centralnej - informują media zajmujące się problematyką regionu. Według rosyjskiej prasy czterej domniemani sprawcy zamachu są Tadżykami.

Reklama

Walentina Czupik, prawniczka udzielająca bezpłatnych porad migrantom, powiedziała w rozmowie z portalem Mediazona, że w ciągu dwóch dni po zamachu na salę koncertową w Crocus City Hall odebrała ponad 2,5 tys. telefonów od cudzoziemców przebywających w Rosji. Połowa z nich dotyczyła nieuzasadnionych zatrzymań. Jak informuje Czupik, migranci są zatrzymywani przez policję i funkcjonariuszy Gwardii Narodowej (Rosgwardii), gdzie przesłuchuje ich FSB. Funkcjonariusze służb mundurowych wchodzą też bez uzasadnienia do hoteli robotniczych i innych obiektów, w których mieszkają imigranci z państw Azji Centralnej. Co najmniej 30 osób oświadczyło, że zostały poddane torturom w trakcie tych zatrzymań.

Prawniczka twierdzi, że zatrzymanych władze trzymają na zewnątrz mimo zimowej pogody. Są doniesienia, że nie wolno im chodzić do toalety i że spędzają 24 godziny bez jedzenia i mogą pić wodę tylko z kranu w ubikacji (bez żadnego naczynia), do której są prowadzeni tylko raz dziennie - dodała. Do zatrzymań doszło w większości w Moskwie, wiele odnotowano ich też w Jekaterynburgu i Petersburgu. Skargi pochodziły głównie od obywateli Kirgistanu, Tadżykistanu i Uzbekistanu.

Rosyjskie służby migracyjne zaczęły sprawdzać zezwolenia na pobyt cudzoziemców w kraju. Na masową skalę anulowane są zezwolenia na pobyt osób zameldowanych pod adresem, pod którym mieszka więcej niż 10 osób - twierdzi Czupik.

Ministerstwa spraw zagranicznych Tadżykistanu i Kirgistanu wystosowały apel do swoich obywateli, by powstrzymali się od wyjazdów do Rosji, jeżeli nie ma takiej konieczności.

Tadżycka redakcja portalu Radia Swoboda przytacza przykłady napaści na obywateli Tadżykistanu w różnych miastach Rosji. Tadżycy, Uzbecy i Kirgizi stanowią ogromny odsetek osób wykonujących najprostsze, najcięższe i najgorzej opłacane prace.

Reklama

Z różnych regionów Rosji napływają doniesienia, że klienci odmawiają korzystania z taksówek prowadzonych przez osoby narodowości tadżyckiej. Żądają anulowania przejazdu, gdy dowiadują się, że kierowca jest Tadżykiem.

Zamach na Crocus City Hall

W zamachu na Crocus City Hall zginęło co najmniej 139 osób, a ponad 180 odniosło obrażenia. Do ataku przyznała się islamistyczna organizacja Państwo Islamskie; wersję tę za prawdziwą uznają władze USA. Czterej domniemani sprawcy, aresztowani w niedzielę, są według rosyjskich mediów Tadżykami. Przynajmniej dwóch z nich przyznało się do winy, choć zdjęcia wskazujące na ślady tortur rodzą pytanie, czy ich zeznania nie były wymuszone.

MSW Tadżykistanu zaprzeczyło doniesieniom o udziale swoich obywateli w tym akcie terroru. W oficjalnym komunikacie wydanym w sobotę poinformowało, że dwaj obywatele tego państwa, którym zarzuca się udział w masakrze, w listopadzie 2023 roku wrócili do Tadżykistanu i od tamtej pory przebywają w miejscu zamieszkania w rejonie Dżaloliddin Balchi w obwodzie chatlońskim. Trzeci Tadżyk, którego Rosjanie również wiążą z atakiem, przebywa w rosyjskiej Samarze, gdzie pracuje jako taksówkarz i podczas feralnych wydarzeń tam właśnie przebywał i nie miał nic wspólnego ze zbrodnią - podkreślił tadżycki resort.