Dziennik Gazeta Prawana logo

Reżim Łukaszenki zrobił to w tajemnicy. Ujawniono szokujące dokumenty

30 lipca 2025, 16:51
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Alaksandr Łukaszenka i Władimir Putin
Ujawniono tajną fabrykę dronów kamikaze na Białorusi/Shutterstock
Na jednym z mińskich osiedli powstała fabryka dronów kamikaze, która do końca 2025 roku ma osiągnąć roczną produkcję 960 sztuk tych maszyn – ujawnili białoruscy dziennikarze śledczy z grupy BYPOL. – "Białoruś od dawna jest dla Rosji zapleczem produkcji bojowej" – powiedział Jakub Biernat, dziennikarz Biełsatu.

Na Białorusi powstała w tajemnicy fabryka dronów kamikaze

Jak we wtorek ujawnili członkowie grupy BYPOL zrzeszającej dziennikarzy i byłych członków służb zajmującej się obnażaniem zbrodni i nadużyć reżimu Łukaszenki, na jednym z osiedli w Mińsku działa zakład produkcyjny KB „Bezpiłotnyje Wiertalioty". Z planów produkcyjnych firmy, do których dotarli dziennikarze, wynika, że mają tam powstawać dwa typy dronów kamikaze – "Askelon” o zasięgu do 310 km oraz "Mirotworiec” o zasięgu do 180 km. Oba mogą przenosić ładunek wybuchowy o masie do 10 kg. Do końca tego roku fabryka ma osiągnąć wydajność 960 sztuk rocznie.

Formalnie to przedsiębiorstwo prywatne. Jak jednak ustalono w wyniku śledztwa, w biznes są zaangażowani oligarchowie oraz przedstawiciele reżimu, na przykład Wiktar Szejman, były szef administracji prezydenta Białorusi i jego pełnomocnik ds. nadzwyczajnych, jeden z nielicznych zaufanych ludzi Łukaszenki.

Ujawniono szokujące dokumenty

Z przedstawionych przez dziennikarzy dokumentów wynika, że przedsiębiorstwo dysponuje fabryką, którą w 2023 r. kupił inny powiązany z nią podmiot – ZAO „Bezpilotnyje Lietatelnyje Aparaty”. Śledczy BYPOL zwrócili uwagę na zaskakująco niską cenę zakupu zlokalizowanego w stolicy zakładu – 4 mln białoruskich rubli (równowartość niespełna 4,6 mln zł) – oraz na fakt, że ta transakcja, jak i jej warunki, były przedmiotem osobnego rozporządzenia wydanego we wrześniu 2023 r. przez Łukaszenkę.

Jak zauważyli autorzy materiału śledczego, w razie konfliktu zbrojnego zakład produkcji uzbrojenia staje się naturalnym celem ataków, a lokowanie takiej fabryki na osiedlu mieszkaniowym, wśród bloków, sklepów i przedszkoli, wystawia na niebezpieczeństwo życie jego mieszkańców.

Tłumacząc, dlaczego aparat Łukaszenki zadaje sobie tyle trudu, żeby ukryć uruchomienie produkcji dronów, dziennikarz Biełsatu Jakub Biernat zauważył, że Białoruś stara się udawać, że ma niewiele wspólnego z wojną na Ukrainie.

W jego ocenie w ten sposób próbuje się ukryć, że z komponentów podwójnego przeznaczenia produkowane są drony bojowe. W tym celu jak najbardziej komplikuje się drogę tych elementów na Białoruś, na przykład mnożąc liczbę różnych dziwnych pośredników. A gdy jedno z przedsiębiorstw zostaje objęte sankcjami, otwiera się drugie. Oczywiście prywatne, żeby jak najmniej było kojarzone z państwem białoruskim. Podobnie było z celownikami optycznymi do rosyjskich czołgów – dodał Biernat.

Jak wyjaśnił ekspert, głównym donatorem komponentów do powstającego na Białorusi uzbrojenia są Chiny, które starają się stwarzać pozory, że nie wspierają wojskowo Rosji, co oczywiście robią, ale po cichu.

Jakub Biernat wskazał, że Białoruś nieustannie próbuje dopasować się do potrzeb Rosji. A ta, nasilając wojnę dronową z Ukrainą, potrzebuje coraz więcej statków bezzałogowych. Produkujący je zakład nienarażony na atak Ukraińców jest dla Rosji na wagę złota, bo ten w Tatarstanie (fabryka w specjalnej strefie ekonomicznej Ałabuga, w której powstają drony Geran-2 będące rosyjską wersją irańskich Shahedów-136) może zostać zniszczony.

Łatają budżet

Ekspert zwrócił uwagę, że objęta sankcjami Białoruś próbuje łatać budżet, zarabiając na wojnie. Państwo to dysponuje przestarzałym, ale jednak działającym parkiem przemysłowym, umożliwiającym produkcję i remont ciężarówek oraz pojazdów wojskowych. Rosja zaś boryka się z brakiem rąk do pracy. Dlatego Białoruś już jest dla niej wymarzonym zapleczem – podkreślił rozmówca.

Jakub Biernat dodał, że to polityka świadoma, prowadzona jednak po cichu, żeby za bardzo nie narazić się Zachodowi. Łukaszenka ma nadzieję, że jakoś uda mu się odnowić kontakty z Zachodem, szczególnie z administracją Donalda Trumpa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj