Kanadyjscy policjanci odpowiedzą za śmierć Polaka
20 listopada 2007Zabity paralizatorem na kanadyjskim lotnisku Polak nie musiał zginąć - twierdzi kanadyjska prasa. Na lotnisku w Vancouver był wtedy mówiący po polsku pracownik oraz osoba przeszkolona w obsłudze ratującego życie defibrylatora. Niestety, nikt na lotnisku nie wpadł na to, by poprosić tych ludzi o pomoc. Przeciwko policjantom może zostać wszczęte postępowanie karne - oświadczył już kanadyjski minister bezpieczeństwa publicznego.
