Wszystkie służby ratownicze postawione na nogi. W okolicach Klukowicz na Podlasiu urwał się kontakt ze śmigłowcem patrolującym granicę z Białorusią. Jeden ze świadków twierdzi, że słyszał silnik przelatującej maszyny, a potem głośny huk. Na pokładzie były trzy osoby.
Mężczyzna, który powiadomił Straż Graniczną, opowiadał, że - podała TVN24. Okazało się, że chodzi o śmigłowiec podlaskiej Straży Granicznej, z którym urwał się kontakt.
Po zeznaniach świadka . Problem w tym, że porastają je gęste lasy i odnalezienie w nich śmigłowca po ciemku będzie niezwykle trudne. W poszukiwaniach bierze udział śmigłowiec z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, wyposażony w .
Zaginiona maszyna Kania patrolowała wschodnią granicę. .
Helikopter nie był stary. Wyprodukowano go w 2006 roku, miał wszystkie badania i wymagane dokumenty. Za sterami był .
p
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|