Na zdjęciach, które znalazły się na płycie, dzieci mają zamazane twarze. Dodatkowo jest też informacja, że fotografie zostały . O tym, czy ich publikowanie nie jest łamaniem prawa, zaczęli dyskutować internauci.
Redaktor naczelny "Chipa" przekonywał w mailu do "Dziennika Internautów", że wszystko jest w porządku. "Żadne z zamieszczonych zdjęć i dlatego zostały przekazane przez prokuraturę do publikacji" - pisał .
Jednak ogłosił w TVP Info, że wszczęto już postępowanie służbowe, którego efektem może być postępowanie dyscyplinarne wobec prokuratora z Katowic odpowiedzialnego za udostępnienie zdjęć. "Nie ukrywam, że po obejrzeniu tych materiałów " - stwierdził szef resortu sprawiedliwości.
Ponad miesiąc temu wydawca "Chipa", wydawnictwo Burda Communications, zdecydował się wycofać cały październikowy nakład pisma. Okazało się, że na dołączonej do niego płycie były .