Biskupi zaznaczyli w Liście, że wizyta w rzymskiej Synagodze nie byłaby możliwa, gdyby nie przyjęcie przez Sobór Watykański II, 8 października 1965 roku, deklaracji "Nostra aetate” („W naszych czasach”), mówiącej o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich. "Znalazły się w niej słowa, które stały się punktem zwrotnym w stosunkach między Kościołem katolickim a Żydami i judaizmem. Do nich właśnie odniósł się św. Jan Paweł II w swoim przemówieniu w rzymskiej synagodze” – przypominają biskupi.
Jan Paweł II wszedł do rzymskiej synagogi
"13 kwietnia br. minie czterdzieści lat od dnia, gdy biskup Rzymu, następca św. Piotra, po raz pierwszy od czasów apostolskich przekroczyłpróg żydowskiego domu modlitwy. Tamtego wiosennego wieczoru, po serdecznym wzajemnym uścisku z głównym rabinem Rzymu Elio Toaffa, św. Jan Paweł II wszedł do rzymskiej synagogi w uroczystej procesji przy śpiewie psalmu 150: 'Alleluja! Chwalcie Boga w Jego świątyni, chwalcie Go na firmamencie, gdzie jaśnieje moc Jego!'. 'Od dawna myślałem o tej wizycie…' - wyznał papież, witając się z żydowską wspólnotą” - można m.in. przeczytać w liście Konferencji Episkopatu Polski.
Emocjonalna reakcja księży
Reakcja na list była bardzo emocjonalna wśród duchowieństwa. Ksiądz Daniel Wachowiak w poście na platformie X poście napisał, że nie odczyta listu podczas nabożeństwa. "Mam obowiązek czytania listu, gdy jest odpowiednia kurialna adnotacja. Pod bieżącym listem KEPu nie znajduję takiej informacji, więc głoszę homilię o Jedynym Zbawicielu Jezusie Chrystusie i Jego Przyjacielu Łazarzu. Bożej niedzieli" - napisał ksiądz Daniel Wachowiak.
Innego zdania jest jezuita Grzegorz Kramer. "Żyję prawie 50 lat i za swojego życia nie słyszałem jeszcze tylu (negatywnych) komentarzy do listu biskupów" - napisał na platformie X jezuita. Podkreślił, że warto przeczytać list w całości.
"Przeczytałem cały ten list i mam wrażenie, że większość z komentujących go nie czytała, ale skupiła się na słowie: 'Żydzi'. Po drugie mam wrażenie, że jest też inna grupa odbiorców, w której słowo: 'Żydzi', obudziło to, co w nich zawsze było, a co jest jednym z ważnych aspektów tego listu, mianowicie: antysemityzm. W końcu, po trzecie, odczytuje go jako jeden z tekstów, który obnaża postawę, które dawno, w niektórych, była obecna, mianowicie bycie w jakimś 'nowym, swoim' Kościele narodowym, politycznym i stworzonym na potrzeby jego wyznawców."
Dodał, że wiele osób, które wykorzystują Jana Pawła II do walki z przeciwnikami politycznymi, bardzo wybiórczo patrzy na Jego nauczanie. "Zapominają, że On nie był tylko uśmiechniętym staruszkiem, ale potrafił być też bardzo surowy i czasem pokrzyczeć. Gdyby dziś żył i miał konto na X, myślę, że mocno by się wkurzył i nie był już tak mocno "kochany" przez wielu, którzy tę miłość deklaruje. Łatwo się kocha umarłych, bo można z nich wyjąć to, co pasuje. Dokładnie tak samo, jak łatwo ich o coś oskarżyć, bo nie mogą się bronić" - napisał jeziuta.