Dziennik Gazeta Prawana logo

Jawne śledztwo ws. zabójstwa Polaka w Kanadzie

21 listopada 2007, 15:42
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Władze kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska zapowiedziały, że dochodzenie w sprawie zabicia Polaka na lotnisku w Vancouver będzie jawne. Robert Dziekański zmarł po tym, jak policjanci kilka razy porazili go paralizatorem. Twierdzili, ze ich zaatakował. Film nagrany przez innego pasażera udowodnił, że kłamali.
"Rząd prowincji przeprowadzi wyczerpujące publiczne dochodzenie na temat śmierci Roberta Dziekańskiego i użycia paralizatora przez policję" - zakomunikował minister sprawiedliwości John Les.

Publiczne dochodzenie to takie, w którym dowody i zeznania są jawne. W sprawie tragicznej śmierci na lotnisku w Vancouver toczy się, jak twierdzi policja kandyjska, intensywne śledztwo. Swoje własne śledztwa prowadzą służba medycyny sądowej oraz komisja ds. skarg przeciwko policji federalnej.

40-letni Dziekański zmarł na dworcu lotniczym po przybyciu do Vancouver, gdy policjanci uznali jego zachowanie za agresywne i użyli wobec niego paralizatora. W listopadzie ujawniono nagranie wideo, które wskazuje, że mężczyzna nie stawiał oporu i działania policji nie były uzasadnione.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj