Szef Związku Zawodowego Pracowników ZUS, Tadeusz Nowakowski, rozesłał do mediów oświadczenie, z którego wynika, że związkowcy nie podejmą protestu, który doprowadziłby do wstrzymania wypłat emerytur i rent.

"Zarząd Główny Związku oświadcza, że w chwili obecnej nie zostały podjęte żadne działania zmierzające do podjęcia ww. formy protestu" - czytamy w oświadczeniu.

Związkowcy jednak nie rezygnują ze swoich żadań. Wciąż domagają się podwyżek. Będą o tym rozmawiać z prezesem na spotkaniu 20 grudnia.

Prezes ZUS, Sylwester Rypiński, mówi, że wie o problemach finansowych swoich pracowników. Deklaruje, że "jest otwarty na dialog ze związkami zawodowymi” i ma pewne pomysły na rozwiązanie ich problemów, nie chce jednak "negocjować poprzez media".

Szef związku mówił nam wczoraj, że pracownicy ZUS zarabiają średnio między 1600 a 2100 złotych brutto. "Ludzie są już na wyczerpaniu swoich dobrych intencji” - żalił się dziennikowi.pl.

Sprawą zaniepokoił się nawet rząd. Jednak, jak powiedziała nam rzeczniczka gabinetu, Agnieszka Liszka, premier dowiedział się o sprawie z mediów i czeka na wyjaśnienia prezesa ZUS. Także ona zapewniła, że nie ma żadnego niebezpieczeństwa wstrzymania wypłaty emerytur i rent.