Władze Łodzi ugięły się przed szaleńcami, którzy urządzają nielegalne wyścigi. Chcą dla nich w nocy zamykać ulice i tworzyć tam tory dla kierowców. A policja, zamiast ścigać piratów, będzie tych wyścigów pilnować.
Władze Łodzi i łódzkiego automobilklubu naiwnie wierzą, że wyznaczenie kilku dróg w mieście rozwiąże problem nielegalnych wyścigów. Liczą, że szaleńcy sami się przypilnują, by nikt już nie pędził w ruchu ulicznym, narażając normalnych kierowców. Bezpieczeństwa wyścigów mają pilnować policjanci.
Pierwsze łódzkie zawody mają się odbyć już dzisiaj. Na ulicach zamierza pojawić się kilkuset kierowców.
Jak wyścigi będą wyglądać? Kierowcy pędzą przez 400 metrów, starając się rozpędzić, nielegalnie przerabiane samochody, do 300 km/h. Moda na te wyścigi dotarła do Polski ze Stanów Zjdenoczonych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|