Władze Łodzi i łódzkiego automobilklubu naiwnie wierzą, że wyznaczenie kilku dróg w mieście rozwiąże problem nielegalnych wyścigów. Liczą, że szaleńcy sami się przypilnują, by nikt już nie pędził w ruchu ulicznym, narażając normalnych kierowców. Bezpieczeństwa wyścigów mają pilnować policjanci.
Pierwsze łódzkie zawody mają się odbyć już dzisiaj. Na ulicach zamierza pojawić się kilkuset kierowców.
Jak wyścigi będą wyglądać? Kierowcy pędzą przez 400 metrów, starając się rozpędzić, nielegalnie przerabiane samochody, do 300 km/h. Moda na te wyścigi dotarła do Polski ze Stanów Zjdenoczonych.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
