>>> Przeczytaj, kim był profesor Geremek

Reklama

"Był bezcenny dla Polski"

"Rzadko kiedy, gdy jakiś człowiek odchodzi, z tak głębokim przekonaniem mówię o niepowetowanej stracie. Osobista pozycja Bronisława Geremka, jego ogromny autorytet, rozległe kontakty były dla Polski wartością bezcenną" - dodaje Komorowski.

Marszałek Komorowski wspomina Geremka w trzech scenach. "To one najbardziej zapadły mi w pamięć" - mówi dziennikowi.pl.

Pierwsza to spotkanie na Uniwersytecie Warszawskim. Geremek wykładał tam historię, Komorowski był studentem. "Gdy po raz pierwszy zetknąłem się z nim, czułem podziw dla jego intelektu, dla niesłychanie ciekawej formy przekazywania tego, co wiedział" - opowiada marszałek.

"Walczył o wolną ojczyznę"

Reklama

Druga scena to jego rozmowa z Bronisławem Geremkiem w obozie internowania. "Staliśmy na korytarzu. Byłem młodym absolwentem historii, a on wielkim profesorem. Rozmawialiśmy o tym, jak trzeba będzie zmienić podręczniki do historii, gdy Polska w końcu będzie wolna. Wtedy narodziło się między nami poczucie braterstwa" - wspomina Komorowski.

"Przy trzeciej scenie nie byłem obecny, ale czułem, jakbym był bardzo blisko. Profesor jako szef polskiego MSZ składał podpis o polskim członkostwie w NATO. To było apogeum jego marzeń o Polsce wolnej, niepodległej i demokratycznej. To, że właśnie on ten podpis składał, to mu się naprawdę należało. Za jego trudne życie i wielką pracę, jaką wykonał, by Polska była wolna" - opowiada Komorowski.

"Architekt dyplomacji"

"Był jednym ze współautorów wolnej Polski i architektem powrotu naszego kraju do głównego nurtu polityki europejskiej. To postać wielka i wybitna. Jego śmierć to nieodżałowana strata dla Polski" - mówi dziennikowi.pl Radosław Sikorski.

"Był jedną ze sztandarowych postaci <Solidarności>. Najpopularniejszym Polakiem we Francji. To jego podpis widnieje na traktacie rozszerzającym NATO, na mocy którego Polska została członkiem tego paktu. Z jego odejściem będzie trudno się pogodzić" - wspomina.

"Zawsze starał się znaleźć rozwiązanie problemu"

"To była postać znacząca, polityk słuchany w Europie" - wspomina marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. "To duża strata dla Polski. Jestem przygnębiony. Zawsze był dla mnie bardzo młody, chociaż wiedziałem, że jest starszy ode mnie" - powiedział PAP Borusewicz.

Dodał, że cenił trzeźwe, krytyczne spojrzenie profesora, który zawsze strarał się znaleźć nowe rozwiązania problemów. "Geremka poznałem na strajku w sierpniu 1980 roku. Gdy przyjechał z Warszawy, przejął ciężar negocjacji, kiedy my byliśmy już tym bardzo zmęczeni" - wspominał. "Zawsze chętnie słuchałem jego analiz. Przyjaźniliśmy się" - dodał.