Nigdy nie podejrzewałabym, że to właśnie Robert Pazik popełni samobójstwo. Nasza rodzina dobrze go znała, wiedzieliśmy, jaki to jest typ. To była bardzo silna osobowość, nigdy by się nie zdecydował na śmierć. Z tego powodu nie wierzę, że on sam z siebie mógł popełnić samobójstwo.
Myślę, że chyba tędy droga. Nie wierzę w to, że wszystko, co się ostatnio dzieje, to przypadek. Mam na myśli nie tylko samobójstwa morderców, ale również sprawę mojego ojca i wojnę z
panem prokuratorem krajowym Markiem Staszakiem. Musimy być wszyscy po jednej stronie barykady i wspólnie dążyć do wyjaśnienia sprawy, a nie ze sobą walczyć.
Tak. Pod warunkiem, że my, rodzina, wspólnie z prokuraturą i ministerstwem sprawiedliwości będziemy stać po tej samej stronie. Na razie jest tak, że mój tata ma zarzuty za pobicie gdańskiego
prokuratora, a sprawa znalezienia rzeczywistych winnych nie posuwa się do przodu. Komisja śledcza jest chyba jedyną instytucją, która będzie w sprawie wyjaśnić wszystko do końca. Ja nadal
wierzę, że to możliwe.