Czterech chłopców w wieku 12 i 13 lat postanowiło obrabować kiosk w Ełku. Wymyślili sobie, że dwóch z nich obrzuci sklepik śnieżkami, aby zdenerwować kioskarkę i zmusić ją do wyjścia na zewnątrz, wtedy dwóch pozostałych wejdzie do środka po łup. Teraz czeka ich sąd rodzinny.
"Chłopcy wymyślili sobie, że gdy rozwścieczą kioskarkę, rzucając w sklepik śnieżkami, ta na pewno wyjdzie, żeby ich przegonić. Dwóch zaczęło rzucać, a dwóch pozostałych przyczaiło się z tyłu kiosku" - mówi DZIENNIKOWI Monika Bekulard z ełckiej policji. "Plan się powiódł, gdy kioskarka wyszła, żeby przepędzić chłopców, dwóch z nich wbiegło do kiosku i ukradło siedemnaście kart doładowujących telefony komórkowe. Kobieta nie zdążyła zareagować, więc wezwała policję" - dodaje Bekulard.
Funkcjonariusze już po kilku minutach złapali zuchwałych nastolatków. Teraz chłopcy staną przed sądem rodzinnym, który zadecyduje, jak ich ukarać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane