Superstacja, jako pierwsza od wielu lat telewizja, złożyła wniosek o upadłość. "To absolutnie nie oznacza, że przestaniemy nadawać" - zarzeka się jej prezes Ryszard Krajewski.
"Wnieśliśmy do sądu wniosek o upadłość układową. Nie ma to nic wspólnego z kryzysem ani z finansami. Stacja, owszem, ma długi, ale tylko wobec udziałowców" - powiedział DZIENNIKOWI Krajewski.
"Mamy tak zwany pat decyzyjny - po prostu wspólnicy nie mogą dojść ze sobą do porozumienia. Radomska firma Ster powiązana z Zygmuntem Solorzem-Żakiem, która ma 50 procent udziałów, nie chce mi ich odsprzedać. Ja zgodziłbym się na odsprzedanie moich 50 procent, gdyby Ster zaproponował sensowne warunki, a tak się nie stało" - dodaje prezes Superstacji.
Wniosek o upadłość układową nie oznacza - według zapewnień prezesa - że Superstacja przestanie nadawać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|