Dziennik Gazeta Prawana logo

Mieszkaniec Opolna zamówił mszę za Obamę

3 marca 2009, 16:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mieszkaniec Opolna zamówił mszę za Obamę
Mieszkaniec Opolna zamówił mszę za Obamę/Inne
Czy w małej wiosce Opolno-Zdrój na zachodzie Polski przy granicy z Czechami kwitnie kult Baracka Obamy? Kilka dni temu jeden z mieszkańców zamówił za amerykańskiego prezydenta mszę w tamtejszym kościele. Mężczyzna twierdzi, że zrobił to dlatego, iż zależy mu na pomyślności świata.

"Chcę się pomodlić za zdrowie i bezpieczeństwo Obamy, obawiam się, żeby nie padł ofiarą zamachu" - mówił lokalnej prasie 59-letni mężczyzna o imieniu Henryk. Jego nietypowa inicjatywa nie spotkała się jednak z przychylnym odzewem. "Lepiej pomodlić się za rodzinę" - mówi sceptycznie mieszkanka Opolna. "Wszyscy się z tego śmieją" - komentuje jeszcze bardziej dosadnie inny z mieszkańców wsi.

Sprawa odbiła się jednak na Dolnym Śląsku szerokim echem. Piszą o niej lokalne gazety, portale, radia podają informacje na ten temat. Zażarta dyskusja rozgorzała też na portalu gminy Bogatynia, do której należy Opolno-Zdrój. „No, kto będzie następny? Ja proponuję Miedwiediewa” - napisał internauta o nicku SzopSamuraj. „A może by tak msza za Donalda Tuska, bo to, co wyrabia, woła o pomstę do nieba” – proponuje z kolei seth12.

W mieszkańcach Opolna pomysł mszy za Obamę wzbudził głównie rozbawienie, jednak tamtejszy proboszcz Marek Rydzy potraktował go poważnie. "Za każdego trzeba się modlić, intencja nie jest kontrowersyjna, nie było powodów, żeby się nie zgodzić" - opowiada. Nie zaprzecza jednak, że prośba parafianina mocno go zdziwiła. "Kilkanaście lat jestem księdzem i jeszcze się z czymś takim nie spotkałem" - przyznaje duchowny.

Msza odbędzie się 22 marca, i to pomimo że pan Henryk przestraszył się rozgłosu i wycofał zamówienie. "Tyle już było wokół niej hałasu, że odprawię nabożeństwo tak sam z siebie" - mówi proboszcz. "Intencja będzie brzmiała: o zdrowie, bezpieczeństwo i światło Ducha Świętego dla prezydenta Baracka Obamy".

Historię opisał nawet portal informacyjny z Chicago, miasta, w którym mieszkał i pracował przed wyborami Barack Obama. Ale to, co w Polsce może jeszcze dziwić, w Ameryce jest już powszechnym trendem. Producenci zarabiają krocie na gadżetach z wizerunkiem Baracka Obamy, jego imię nadaje się szkołom, a ostatnio pojawiły się nawet głosy, by ogłosić nowego prezydenta USA... świętym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj