35-letni mieszkaniec Zgierza zaalarmował policję, twierdząc że został pobity i okradziony. Gdy ta wszczęła śledztwo, okazało się, iż mężczyzna całą historię wymyślił. Po co? Bał się powiedzieć matce, że tak naprawdę oberwał w czasie alkoholowej libacji z kolegami.
35-latek wrócił do domu z widocznymi śladami pobicia. Gdy matka próbowała dociec, co mu się stało, odpowiedział, że został Napastnik miał go poturbować, zbić okulkary i ukraść dwa telefony komórkowe. Matka namówiła syna do złożenia zeznań policji.
Gdy funkcjonariusze zajęli się sprawą, misternie uknuty plan się rozsypał. Przyciśnięty do muru przyznał się, że napadu nie było, a całą historię wymyślił, żeby matka nie robiła mu wymówek z powodu powrotu do domu w kiepskim stanie.
W rzeczywistości . Podczas bójki zgubił jeden z telefonów oraz stłukł okulary.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl