W mojej opinii od samego początku mamy do czynienia z grubym skandalem. Normalna praktyka Kościoła katolickiego jest taka, że jeżeli jakiś ksiądz swoim
postępowaniem zachowuje się co najmniej dwuznacznie, to powinien pokutować i być odsunięty od posługi kapłańskiej. Obecność księdza u betanek uważam za taką co najmniej dwuznaczną
sytuację.
Dlatego dla mnie od dłuższego czasu niepojętym jest to, co zrobił biskup łomżyński Stanisław Stefanek. Zachowanie księdza biskupa jest w moim odczuciu irracjonalne. To albo próba
zamanifestowania czegoś, albo zwykła głupota.
Po pierwsze nie powinien mu jej w ogóle dawać. A jeżeli już dał, to powinien natychmiast mu ją odebrać. Powtarzam, albo to prowokacja, albo skrajna głupota.
Nie znam dobrze szczegółów prawa kanonicznego, ale odwołanie katechety nie jest prostą sprawą. Dlatego to, co robi biskup Stefanek, to skandal, który oznacza niepowetowane straty dla
duszpasterstwa. To, że ten człowiek jest katechetą, oznacza u niego brak dystansu do samego siebie i ogromny tupet. Jednak podkreślam, cała odpowiedzialność za ten skandal spoczywa na
biskupie.
p