Przed Sądem Rejonowym we Włocławku zakończyła się jedna z najbardziej bulwersujących spraw, z jakimi w ostatnim czasie miał do czynienia miejscowy wymiar sprawiedliwości. Na wyrok sądu trzeba było czekać od 2005 roku. Wtedy właśnie media ujawniły, że
odbywających kary pozbawienia wolności za przestępstwa seksualne. . Zeznania kobiety niekryjącej, że , przyczyniły się do ujawnienia skandalu. Asystentka, która poddała się badaniu na wykrywaczu kłamstw, mierzeniu ich genitaliów, wyświetlaniu im filmów pornograficznych.
>>>Oskarżony o pedofilię wyszedł ze szpitala
Kiedy szczegóły szokującej terapii wyszły na jaw, kierownictwo zakładu karnego we Włocławku natychmiast przerwało stosowanie programu. Zarzuty potwierdziła kontrola zarządzona przez naczelnego lekarza więziennictwa oraz ocena realizacji programu, której dokonał krajowy konsultant w dziedzinie seksuologii, prof. Zbigniew Lew Starowicz.
Wkrótce potem sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa we Włocławku. Ostatecznie Ryszard J. wykorzystując zależność służbową,
. Sąd orzekł również . Sprawą lekarza zajmowała się także Kujawsko-Pomorska Okręgowa Izba Lekarska. Jak poinformował wczoraj dr Stanisław Izdebski, przewodniczący Okręgowego Sądu Lekarskiego w Toruniu, już w lipcu 2007 roku dr Ryszard J. został ukarany naganą.