Doda podała do sądu Mieszka Sibilskiego, który razem z Ziemowitem Brodzikowskim tworzy hip-hopowy duet Grupa Operacyjna. Raper nie czuje się jednak winny i liczył na ugodę. Nic z tego nie wyszło.
"Zapomnij o tym co było w Bądź Sobą/Teraz bądź Majdanem, co rozwodzi się z Dodą/Dość małżeńskich kajdan/Wreszcie brawo Majdan/Z dwojga złego świat rację przyzna tobie//W podobnych przypadkach róbmy Radka/" - śpiewa Mieszko.
>>> Zobacz teledysk i oceń sam, czy jest obraźliwy?
W odpowiedzi Doda poszła do sądu z żądaniem przeprosin. Wkrótce do której miało dojść w windzie hotelu Orbis podczas wrocławskiej gali Viva Comet.
>>> Doda żąda odszkodowania od raperów
W ubiegłym roku odbyła się pierwsza rozprawa w tej sprawie. Za zgodą stron które miały się odbyć w Poznaniu.
- opowiada "Gazecie Lubuskiej" Mieszko Sibilski. "Ponieważ domniemane naruszenie dóbr osobistych miało formę artystyczną, złożyliśmy ofertę, żeby podobne było również zadośćuczynienie. Oczywiście nie chodziło tu o piosenkę, tylko o wspólny projekt artystyczny w programie telewizyjnym, który wtedy prowadziłem" - tłumaczy.
, do której się nie poczuwam" - mówi raper. I dlatego mediacje zakończyły się fiaskiem, a sprawa wróciła dziś do sądu.
"Definicja ogólna oznacza kobietę, która wartościuje mężczyzn ze względu na markę samochodu, którym jeżdżą. W węższym znaczeniu to również specjalizuje się w przygodach samochodowych czy - tłumaczył prof. Marian Bugajski, językoznawca z Uniwersytetu Zielonogórskiego.
- kwituje Sibilski. I dodaje, że piosenkarka znów wykazała arogancką i egocentryczną postawę, nie pojawiając się w Zielonej Górze na procesie, który sama wytoczyła.
"Tą sprawą zajmuje się nasz prawnik. Jeśli on decyduje, że Dorota nie musi się pojawiać na sali sądowej, to tak też postępujemy" - ucina w rozmowie z DZIENNIKIEM Maja Sablewska, menedżerka Dody.
>>> Marcinkiewicz z ukochaną słuchają Dody