Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąd rozstrzyga, czy Doda jest blacharą

11 marca 2009, 17:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kim jest "blachara" i czyj śmiech brzmi jak rżenie konia? Raperzy z "Grupy Operacyjnej" śpiewali tak o Dodzie. Gwiazda poczuła się urażona i poszła do sądu. Wokalistka nie chce ugody z raperami - domaga się przeprosin i odszkodowania. Sprawę bada sąd w Zielonej Górze.

Doda podała do sądu Mieszka Sibilskiego, który razem z Ziemowitem Brodzikowskim tworzy hip-hopowy duet Grupa Operacyjna. Raper nie czuje się jednak winny i liczył na ugodę. Nic z tego nie wyszło.

"Zapomnij o tym co było w Bądź Sobą/Teraz bądź Majdanem, co rozwodzi się z Dodą/Dość małżeńskich kajdan/Wreszcie brawo Majdan/Z dwojga złego świat rację przyzna tobie//W podobnych przypadkach róbmy Radka/" - śpiewa Mieszko.

>>> Zobacz teledysk i oceń sam, czy jest obraźliwy?

W odpowiedzi Doda poszła do sądu z żądaniem przeprosin. Wkrótce do której miało dojść w windzie hotelu Orbis podczas wrocławskiej gali Viva Comet.

>>> Doda żąda odszkodowania od raperów

W ubiegłym roku odbyła się pierwsza rozprawa w tej sprawie. Za zgodą stron które miały się odbyć w Poznaniu.

- opowiada "Gazecie Lubuskiej" Mieszko Sibilski. "Ponieważ domniemane naruszenie dóbr osobistych miało formę artystyczną, złożyliśmy ofertę, żeby podobne było również zadośćuczynienie. Oczywiście nie chodziło tu o piosenkę, tylko o wspólny projekt artystyczny w programie telewizyjnym, który wtedy prowadziłem" - tłumaczy.

, do której się nie poczuwam" - mówi raper. I dlatego mediacje zakończyły się fiaskiem, a sprawa wróciła dziś do sądu.

"Definicja ogólna oznacza kobietę, która wartościuje mężczyzn ze względu na markę samochodu, którym jeżdżą. W węższym znaczeniu to również specjalizuje się w przygodach samochodowych czy - tłumaczył prof. Marian Bugajski, językoznawca z Uniwersytetu Zielonogórskiego.

- kwituje Sibilski. I dodaje, że piosenkarka znów wykazała arogancką i egocentryczną postawę, nie pojawiając się w Zielonej Górze na procesie, który sama wytoczyła.

"Tą sprawą zajmuje się nasz prawnik. Jeśli on decyduje, że Dorota nie musi się pojawiać na sali sądowej, to tak też postępujemy" - ucina w rozmowie z DZIENNIKIEM Maja Sablewska, menedżerka Dody.

>>> Marcinkiewicz z ukochaną słuchają Dody

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj