>>>Uczniowie znęcali się nad nauczycielem
W niemieckiej szkole, w której w środę 17-letni Tim Kretschmer zamordował kilkunastu uczniów i nauczycieli, obowiązywał bardzo precyzyjny system ostrzegania przed niebezpieczeństwem. Dyrektor w razie zagrożenia miał wygłosić przez megafon zakodowany komunikat. W środę nauczyciele usłyszeli: "". Dla pedagogów był to wyraźny sygnał, że do szkoły wtargnął szaleniec i jak najszybciej trzeba zaryglować drzwi. Zdaniem ekspertów, .
>>>Wszedł do szkoły i urządził rzeź
"Z tego, co się orientuję, to . W naszych placówkach jest monitoring, ochroniarze, dyżury pracowników przy głównych wejściach" - mówi DZIENNIKOWI Jerzy Kiszkiel, wieloletni dyrektor jednego z białostockich liceów, a obecnie podlaski kurator oświaty. "Ale chyba najwyższy czas pomyśleć o zabezpieczeniach, podobnych do tych funkcjonujących w Niemczech. , ale warto chuchać na zimne i na wszelki wypadek się zabezpieczyć" - dodaje Kiszkiel.
>>>Niemcy boją się kolejnej masakry
Zupełnie innego zdania jest Ministerstwo Edukacji Narodowej. Rzecznik prasowy resortu, Grzegorz Żurawski twierdzi, że , do jakiej doszło w Niemczech. Poza tym - jak zaznacza - MEN prowadzi szereg programów dotyczących bezpieczeństwa w szkole, np. od 2007 roku resort wydał 100 milionów złotych na monitoring w placówkach oświatowych, a od września uczniowie szkół ponadgimnazjalnych zamiast przysposobienia obronnego, będą mieli przedmiot „edukacja dla bezpieczeństwa”. "" - powiedział DZIENNIKOWI Żurawski.
>>>Tak skończył zabójca z niemieckiej szkoły
"System bezpieczeństwa? No mamy, mamy. " - mówi DZIENNIKOWI Kazimierz Rybarczyk, zastępca dyrektora prywatnego liceum im. Marka Twaina w Warszawie.