Czy w publicznej rozgłośni rozdaje się honoraria za pracę, której nigdy nikt nie wykonał? Tak twierdzą autorzy raportu z wewnętrznej kontroli w "Trójce". Zarząd zlecił taką kontrolę, bo dochodziły do niego słuchy, że w czasach, gdy szefem "Trójki" był Krzysztof Skowroński, mogło dochodzić do nadużyć.
W "Trójce" było - pisze "Gazeta Wyborcza", powołując się na raport z wewnętrznej kontroli w rozgłośni.
>>> Gawryluk: Radiowa "Trójka" się rozsypuje
"Takie działania mogą być poczytane jako rażące naruszenie zasad obowiązujących w Spółce oraz potwierdzenie nieprawdy, a tym samym stanowić mogą " - cytuje dokument gazeta. Raport poznała już Rada Nadzorcza Radia.
"Gazeta Wyborcza" podaje przykłady nadużyć, które opisano w raporcie. W październiku 2007 roku w dziale public relations zatrudniono głównego specjalistę w sekcji promocji.
Po paru miesiącach z pensją 2 tys. zł.
"Pracownik ten nie występował na antenie, mimo to , potwierdzając tym samym pracę, która faktycznie nie została wykonana"
- cytuje gazeta kontrolerów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|