Artykuł jest jednostronny. Normalnie tak, jak się uczyłem sztuki dziennikarskiej, dopuszcza się głos obu stron. Tak, by czytelnicy sami mogli sobie wyrobić
zdanie.
Tu nie dano mi szansy odmówić.
Nie, nie dano mi szansy na odmowę. Bo powiedziałbym, że za dwa dni dam pełną odpowiedź. I oczywiście odpowiedziałbym, że nie zgadzam się z tezami kontroli. Poza tym w artykule nie było
wielu rzeczy, które w kontroli wymieniono jako kontrowersyjne lub ważne. Nie pojawiła się kwestia tego, że zatrudniałem dwie kobiety w zaawansowanej ciąży (na co kontrolerzy zwrócili
uwagę). Albo że Trójka dała pieniądze na akcję polegającą na podróży autostopem niepełnosprawnego i jego opiekuna (co też zainteresowało kontrolerów). W artykule nie było też
informacji, że na liście honoraryjnej Trójki byli jako komentatorzy dziennikarze "Gazety" - Paweł Wroński i Andrzej Kublik.
Całość wywiadu w jutrzejszym wydaniu DZIENNIKA