"Porywacze statku, na którym są polscy marynarze, zażądali okupu" - mówi DZIENNIKOWI Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
". Przez jakiś czas kontakt radiowy z załogą był niezakłócony, po południu został zerwany" - mówi Paszkowski.
i czy ktokolwiek został ranny.
>>>Piraci z Somalii znów atakują
". Placówki dyplomatyczne w rejonie, gdzie doszło do porwania, zostały natychmiast postawione na nogi. . Na razie nie wiemy, w jakiej wysokości, ale jesteśmy w stałym kontakcie z armatorem" - mówi DZIENNIKOWI Piotr Paszkowski. ". Mamy też nadzieję, że " - dodaje rzecznik.
. Wcześniej resort twierdził, że Polaków jest dziesięciu. Jednak potem przyznał, że zaszła pomyłka. Statek pływa pod banderą Bahama. W momencie porwania znajdował się około 300 mil od brzegu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane