30-latkowi, który bawił się na weselu w Bartoszycach pod Olsztynem, nie spodobał się koncert odbywający się w sali obok. Wtargnął na scenę i próbował wyrwać mikrofon wokaliście. Zamiast występu czekał go jednak areszt.
W jednym z bartoszyckich lokali odbywały się . To pierwsze zaczęło się nieco wcześniej. Kiedy kilka minut po 22.00 zespół rozpoczął koncert, weselnik ucztujący w sąsiedniej sali przyszedł posłuchać muzyki. Ta jednak zupełnie mu się nie spodobała.
>>>Dr Hackenbush znów klnie na scenie
Mężczyzna i postanowił zaśpiewać sam. Jednak muzyk nie zamierzał oddawać mikrofonu. Wtedy 30-letni Marcin R. zamachnął się na niego. Na pomoc wokaliście ruszyli ochroniarze. Ściągnęli ze sceny 30-latka wykrzykującego wulgaryzmy i wierzgającego nogami. Wtedy weselnik dostał szału - uderzył w twarz jednego z nich.
Wezwani na pomoc policjanci zatrzymali szalejącego Marcina R.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane