Burzy się. Charakterystyka postaci to umiejętność fundamentalna na poziomie gimnazjalnym. Właściwie już dzieci w podstawówkach uczą się charakterystyki postaci. Ręce opadają.
Niczego nie musi umieć. Jeśli jest średnio inteligentny, to potrafi opisać, na czym polega postępowanie tych postaci czy ich wybory. Nawet nie musi ich znać, bo ma do dyspozycji odpowiednie fragmenty ”Pana Tadeusza”. Może napisać o nich w prostej, nieskomplikowanej narracji i używając odpowiednich sformułowań, zmieści się w kluczu, który zagwarantuje mu maturalny sukces.
Jeśli mówimy o maturze jako o kluczu na studia, to tematy z poziomu podstawowego niczego nie sprawdzają. Miało być tak, że na podstawie zdobytych na maturze punktów można ocenić, kto zdał lepiej, a kto gorzej. Wyniki tegorocznych matur nic nam nie powiedzą. Nie poznamy erudycji kandydatów na studia ani ich sprawności językowej. Tegoroczne tematy wymagają raczej zdolności matematycznych do rozwiązania zadania zgodnie z kluczem niż humanistycznych. Człowiekowi z duszą humanisty będzie wręcz trudniej zdać.
Tak, to koniec pewnej epoki. Niewątpliwie wrażliwość humanistyczna staje się domeną wątłej elity, która w dodatku nic z tego nie ma. A tegoroczne tematy maturalne utrwalają ten proces. Utrwalają przekonanie, że nie ma sensu czytać książek. Wiedza typowo humanistyczna coraz mniej służy ogółowi, staje się przywilejem elitarności. To proces, na który można utyskiwać, ale którego nie da się zatrzymać.
Jednak literatura, nawet w wąskim wymiarze, pełni pewne funkcje. Opisuje tożsamość zbiorowości zwanej narodem. Opisuje kulturę, która, choć w odmiennych kostiumach, nadal funkcjonuje. A jej znajomość daje uniwersalną umiejętność odczytywania znaków kultury.
Mogą to zrobić tematy jak te na poziomie podstawowym. Poziom rozszerzony zda elita, która umie czytać te kody. To jednak tylko grupka hobbystów, drobne 7 proc.
Tak. Ale filozofia kształcenia zmieniła się, szkoły produkują teraz inteligencję umasowioną. Jednak, na Boga, niech to umasowianie nie odbywa się na taką skalę! Bo tegorocznej matury nie można było nie zdać! Tylko idiota by oblał taki test!
*Jarosław Klejnocki jest pisarzem, publicystą, wykładowcą akademickim