Dziennik Gazeta Prawana logo

Golas chce pozwać Szymona Majewskiego

18 maja 2009, 13:23
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Mężczyzna, który kilka tygodni temu biegał nago ulicami Stalowej Woli, chce teraz pozwać do sądu Szymona Majewskiego. Jego zdaniem showman bezprawnie wykorzystał nagranie wideo w swym prześmiewczym spocie o Platformie Obywatelskiej. Twierdzi, że Majewski naruszył jego dobra osobiste.

”Szymon Majewski nie zapytał mnie, czy może wykorzystać fragment mojego biegu w tym spocie. ” - skarży się młody mężczyzna "Gazecie Wyborczej".

>>> Zobacz spot PO w programie Majewskiego

Mężczyzna chce pozostać anonimowy - nie chce zdradzić, ile ma lat, gdzie mieszka, czym się zajmuje. W sprawie pozwu przeciwko , już konsultował się z prawnikiem.

Prawie czterominutowy film z ”nagim sprinterem” robi furorę w internecie. Został umieszczony w serwisie Youtube. Mężczyzna w biały dzień biegnie Aleją Jana Pawła II, główną ulicą Stalowej Woli. . Wymachuje rękami, pozdrawia tych, którzy odwracają za nim głowy. .

Z filmu wynika, że mężczyzna biegał nago 18 kwietnia w południe. "" - taki jest tytuł nagrania. Dowcipniś mimo że szuka go teraz policja, nie żałuje, że się rozebrał. - Z kumplami . I zakład wygrałem - chwali się. Film pokazały wszystkie największe polskie portale. Do piątku w youtubie obejrzało go ponad 130 tys. osób.

Fragment biegu został wykorzystany w programie "Szymon Majewski Show" w TVN. Majewski wykorzystał kilka sekund biegu do szyderczego spotu o Platformie Obywatelskiej. Gdy pojawia się nagus, lektor mówi: "".

Golas zapowiada, że będzie się domagał odszkodowania od showmana, stacji TVN i od Canal+. Tam również, w programie "Łapu-Capu", golasa pokazano. "Żadna ze stacji nie pytała mnie o zgodę" - mówi mężczyzna.

TVN nie komentuje ewentualnego pozwu sądowego. ”Dopóki nie będziemy mieli w tej sprawie oficjalnego pisma, nie będziemy tego komentować” - mówi Karol Smoląg, rzecznik TVN.

Maratończykowi za kwietniowy wyskok nie zamierza za to popuścić policja. Jeszcze nie wie, jak się golas nazywa. , za co mu grozi nawet 1,5 tys. zł grzywny. Funkcjonariusze przekonują, że nie uwzięli się na golasa. "To, co zrobił jest wykroczeniem ściganym z urzędu, więc musieliśmy się zająć sprawą" - mówi Andrzej Walczyna ze stalowowolskiej policji.

Gdyby na policję zgłosił się jeszcze, ktoś kto poczuł się zgorszony widokiem golasa, to sąd móglby ukarać go grzywną, nawet do 5 tys. zł.

Policja przesłuchała już kilka osób. "Jeżeli w ciągu miesiąca nie ustalimy personaliów tego człowieka, to dochodzenie pewnie umorzymy. Ale wznowimy je, gdyby dotarły do nas nowe informacje. Od momentu wszczęcia dochodzenia jest rok na ukaranie mężczyzny. Potem - wyjaśnia Walczyna.

Szymon Majewski z właściwym sobie dowcipem komentuje całe zdarzenie ”Uważam, że , ponieważ to co sam sobie zrobił jest skandaliczne. Przez swoją nieuwagę nie założył ubrania, dał się sfilmować znajomemu i zapewne przez pomyłkę wrzucił to do sieci. " - mówi showman.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj