Producenci widowiska nie lubią porównań z ”Big Brotherem”, wolą nazywać swój program ”kampus live show”. ”” - mówi reżyser Grzegorz Cholewa z firmy A2 Multimedia, która wyprodukowała kultowy serial internetowy ”Klatka B” mający na swoim koncie ponad 20 mln wejść.
Nowy show będzie przebiegał dwutorowo - z jednej strony zamontowana na stałe kamera pokaże prywatne życie mieszkańców czterech pokoi w czterech polskich akademikach, a z drugiej oni sami mogą kręcić o sobie filmy i prezentować je internautom. . Atmosferę dodatkowo podgrzeją zadania przygotowane i oceniane przez widzów. Wypełniając te polecenia, studenci będą więc mogli nadrobić pozycję w rankingu albo wręcz, w ostatniej fazie programu, zapewnić sobie zwycięstwo.
Grzegorz Cholewa ma nadzieję, że walka o klikalność będzie inteligentna. ”. Na pewno nie dojdzie do jackassów czy do obyczajowego przekraczania granic” - zapewnia. Pytany jednak, gdzie leżą te granice, Cholewa odpowiada: ”Pamiętajmy, że to internet, a nie telewizja, i tu wolno więcej”.
Socjolog Krzysztof Łęcki nie ma jednak wątpliwości: ”. Nie wykluczyłbym przekraczania erotycznych tabu. To przecież najlepszy sposób na oglądalność” - tłumaczy. Podobnego zdania są sami studenci, którzy opowiadają, że najróżniejsze ekscesy są w akademikach na porządku dziennym.
Całkiem niedawno mieszkańcy domu akademickiego warszawskiej SGH na zakończenie imprezy zorganizowali ” - opowiada jeden z ”kibiców”. Parę miesięcy temu mieszkańcy akademika Uniwersytetu Gdańskiego biegali nago po korytarzach, przeraźliwie krzycząc. ”Najedli się grzybków halucynogennych i zupełnie im odbiło. Publiczność tarzała się ze śmiechu, a grupa golasów stała się słynna na cały akademik” - opowiada postronny widz.
Równie wielką popularność zdobyli , którzy kilka lat temu dla zabicia nudy . Zwierzę nie chciało potem zejść i ze strachu zrobiło kupę na schodach. ”Bardzo ” - , student transportu na Politechnice Warszawskiej, który mieszka w akademiku Riviera. On sam ” - mówi.
. Problemem mogą się jednak okazać względy formalne. ”Student nie jest właścicielem pokoju w akademiku, on go jedynie użytkuje. Dodatkowo składa przysięgę, że będzie przestrzegał prawa i dobrych obyczajów. Jeśli będzie więc postępował niezgodnie z tymi obyczajami, może zostać pociągnięty do odpowiedzialności dyscyplinarnej” - mówi Jacek Przygodzki, rzecznik Uniwersytetu Wrocławskiego. Autorzy programu zapewniają, że zainteresowało się nim już kilka samorządów studenckich.